O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2012-03-06: Motorem przez pół Tajlandii. Dzień 5.

Obudziłem się dzisiaj wcześniej niż zwykle i nie mogłem już spać. Widać, mój organizm przystosował się do wcześniejszego wstawania, bo każdego dnia wstaję sam zanim zadzwoni budzik. Jak tak dalej pójdzie, będę wstawać o piątej ;)
Wziąłem więc prysznic, ubrałem się, spakowałem, i o 6:35 byłem już w drodze do Hat Yai, na śniadanie.



Zanim na to śniadanie dotarłem czekała mnie pierwsza motocyklowa przeprawa przez mgłę. Tyle, co wyjechałem z Songkhla i wjechałem na dwupasmową ekspresówkę, wszystko dookoła zaczęła pokrywać białoszara mgła. Im dalej w las, który rozciągał się po obu stronach jezdni, tym widoczność pogarszała się jeszcze bardziej. Zredukowałem więc prędkość powoli tocząc się do przodu.



Gdy pojawiły się pierwsze zabudowania, mgła zaczęła ustawać. Wjeżdżając do Hat Yai powietrze było już zupełnie klarowne.

Pojeździłem trochę po zatłoczonym Hat Yai, dobrze już obudzonym, w którym każdy się gdzieś śpieszył. W końcu znalazłem dobre miejsce na śniadanie. Było to kilka przydrożnych restauracji i stoisk z jedzeniem. Obszedłem je dookoła decydując się ostatecznie za zupę (tak, tak, na zupę) z ryżem, jajkiem i ukrytymi na dnie kawałkami kurczaka. Smak ani dobry, ani zły. Zjadliwy, i tyle.

Po śniadaniu wyjechałem z Hat Yai kierując się w stronę Trang. Pierwszy zjazd z ekspresówki na boczne drogi wiejskie przegapiłem, bo nikt znaku na drodze nie postawił. Przejechałem więc kolejne 20 km i dopiero wtedy zeskoczyłem z głównej drogi. Była to jak najbardziej słuszna decyzja, bo widoki były piękne. Jechałem 60-80 km/h przez może nawet godzinę po krętych drogach zawiniętych w dżunglę, lasy i wioski.







Zauważyłem po raz kolejny, że tu na południu, ludzie krowy lubią sobie po drodze prowadzić. Co ciekawe jest to zawsze jedna krowa prowadzona przez jednego mężczyznę, a czasem dwóch.

W końcu ta ciekawa trasa się skończyła łącząc się bezpośrednio z dwupasmową drogą ekspresową. Nie ujechałem na niej nawet minuty, gdy przede mną wyrósł patrol policji. Panowie zablokowali jeden pas przepuszczając wszystkich drugim pasem po uprzednim sprawdzeniu dokumentów. W końcu przyszła i moja kolej. Jeden z kilku stojących policjantów wziął mnie na stronę i uderza w te słowa:
  • Saładii-krap.
  • Saładii-krap. – odpowiedziałem, jak należy.
  • Driving licence. – zakomenderował pan policjant.
  • Słucham? Nie rozumiem. – odpowiedziałem po polsku udając głupa.
  • Driving license. – powtórzył policjant.
  • Do Trang jadę.
  • Bla bla bla driving licence bla bla bla. – zaczął do mnie po tajsku gadać.
  • Ale ja nic nie rozumiem. Nie mówię po tajsku. Do Trang sobie jadę.
  • Bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla. – tym razem miał dłuższą przemowę.
  • Nic nie rozumiem. Może po polsku mówisz? – pytam głupkowato.
  • Hmm... – westchnął policjant, po czym uśmiechnął się od ucha do ucha, podniósł rękę i krzyknął – GO!
  • OK! – odkrzynąłem odjeżdżając czym prędzej zanim mu uśmiech z twarzy zniknie.
Długo się śmiałem z tej sytuacji jadąc dalej :)

Po kilkunastu minutach wjechałem w tereny górzyste. Widoki były przepiękne. Dookoła lasy, droga wiodła a to do góry, a to w dół, a to w lewo, a to w prawo. Szkoda, że nie było nigdzie pobocza na którym mógłbym się zatrzymać, aby zrobić kilka zdjęć. Nie wiem jak długo jechałem tą drogą, bo czas zupełnie się wtedy nie liczył. W końcu to górskie pasmo się skończyło, a jezdnia stała się na powrót płaska i prosta. Miałem kilkanaście kilometrów więcej do Trang.



Trang to pierwsze miasto w którym nie musiałem korzystać z pomocy moto-taksówkarza w znajdowaniu hotelu. Jadąc na nos, całkiem przypadkiem natknąłem się na wieżę zegarową, a od niej patrząc na mapę szybko trafiłem do hotelu. Wziąłem pojedynczy pokój z wiatrakiem, łazienką, bez telewizora za 180 bahtów. Cena rewelacyjna, a pokój całkiem w porządku.

Po rozpakowaniu się i prysznicu zjadłem jedno z najlepszych chicken curry od dawien dawna. Dlaczego najlepsze? To proste. Smakowało, jak prawdziwe indyjskie chicken curry. A po czterech latach w Kolkacie nie dość, że mam ogromny sentyment do tego miasta i kraju, to jeszcze ich kuchnię uważam, że jedną z dwóch najlepszych zagranicznych kuchni jakie znam (ta druga to kuchnia filipińska).

Następnie ruszyłem w stronę targowiska. O tym, jak to targowisko wyglądało i co można było tam znaleźć możecie się przekonać oglądając filmik z dnia dzisiejszego. Postanowiłem tym razem nie podstawiać muzyki, aby zachować orgyinalne dźwięki.



Jutro skoro świt ruszam w kierunku Phang-nga. Po drodze zamierzam odwiedzić plaże z których słynna jest prowincja Trang, w której akutalnie przebywam.

A oto trasa, jaką pokonałem dzisiaj:



PS. Dzisiaj mój motor przeszedł mały przegląd generalny. Dostał nowy olej, poprawiono mu hamucle, które zaczęły piszczeć, gdy dojeżdżałem do Trang, oraz wyczyszczono ściski hamulcowe. Jest więc gotowy na dalszą część drogi powrotnej.


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

2012-03-07 19:07:55; Autor: Krystek;
Dobry motyw z tym policjantem hihi Pewnie sobie myslal ze od faranga wyciagnie jakas lapowke.Chicken cuury ale smaka mi narobiles.Kuchnia filipinska,Pewnie Charlane dobrze gotuje? POZDRAWIAM




2012-03-07 19:15:04; Autor: Krystek;
Sorry za blad.Oczywiscie Charlene.




2012-03-08 01:16:08; Autor: konzi;
Charlene świetnie gotuje, a kuchnia filipińska przypomina trochę kuchnię polską. Sporo w niej ziemniaków i kurczaków, a to lubię.





!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

Adam:Czesc Konradzie, Od dluzszego czasu nic nie piszesz, cz... CZYTAJ DALEJ

Sylwia:Co słychać w UK, tyle pracy że na blogu cisza? :-)... CZYTAJ DALEJ

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen