O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2012-03-04: Motorem przez pół Tajlandii. Dzień 3.

Skoro świt ruszyłem w dalszą drogę. Moim celem na dzień dzisiejszy było miasto Nakhon Si Thammarat położone w prowincji o tej samej nazwie. Tak jak wczoraj, musiałem wytrzeć motor z wody, która nieszczęśliwie nakapała na niego z dachu.

Wydostanie się z Surat Thani było dosyć proste, chociaż zajęło przynajmniej dobre 10 minut. Nie zdawałem sobie nawet sprawy, jak duże jest to miasto. Na jego aglomerację składa się Surat Thani oraz Phun Phin w którym nocowałem. Nie wykluczone, że jest tam jedno więcej miasto, bo wyjeżdżałem z stamtąd dłużej niż z jakiegokolowiek innego miejsca dotychczas.



To, czym jechałem ciężko nazwać autostradą. Była to raczej droga szybkiego ruchu - dwa pasy dla samochodów z jednej strony i dwa z drugiej. No i oczywiście pobocze, które w Tajlandii wykorzystywane jest przez małe motory do jazdy z prądem i pod prąd. Tak to już jest :)



Mijały kolejne kilometry, a nad głową zaczęły zbierać się coraz bardziej szare chmury burzowe. W końcu przylało. Schowałem się do przydrożnego drewnianego domku.



Po 20 minutach prawie przestało padać, więc ruszyłem dalej. Nie ujechałem 5-ciu kilometrów i znów deszcz. Ponownie wskoczyłem do domku, tym razem pełnym ludzi. Uciąłem sobie miło pogawedkę z przypadkowo poznaną panią nauczycielką Sztuki, Biologii i czegoś tam jeszcze. W każdym razie te trzy wymienione przez nią przedmioty nijak się do siebie miały. Widocznie pani jest omnibusem, a szkoła musi łatać dziury. Zdarza się i tak.



Po około 30-stu minutach przestało padać. Znów wskoczyłem na motor i w długą. I znów ledwo ujechałem 5 kilometrów i znowu pada. Przeczekałem, wsiadłem na motor i po niedługim czasie sytuacja znów się powtórzyła. Kurtka, podobno nieprzemakalna, mokra, koszulka pod nią mokra, spodnie mokre, buty wypełnione wodą, torba mokra (na szczęście aparaty suche; tylko mapa trochę przemokła). W końcu stwierdziłem, że zamiast czekać spróbuję uciec spod tego deszczu. I uciekłem. Po może 10-ciu minutach jechałem ze słońcem i malowniczymi białymi chmurami nad głową.



Taka sytuacja utrzymywała się dość długo. Gdy było 10 km do Nakhon Si Thammarat, i zaczęła się najgorsza część drogi (wszystko w budowie i przeskakiwanie z jednego jakotakiego pasa na drugi), lunęło tak potężnie, że nikomu takiej ulewy nie życzę. Deszcz wali, droga dziurawa, w końcu żadnej drogi, z tego wszystkiego nie zauważyłem zjazdu do miasta. Kapnąłem się dość szybko zatrzymując przy okolicznym straganie z owocami. Pani nakierowała mnie odpowiednio, nawróciłem, a deszcz jak ręką odjął - nie ma.

Wjechałem w końcu do miasta, znalazłem moto-taksówkarza, który moim starym sprawdzwonym sposobem pokierował mnie pod wskazany hotel. Zapłaciłem za przysługę 50 bahtów. Już gdy wchodziłem do "Thai Hotel" miałem uczucie, że będzie drogo. Same drzwi wejściowe na to wskazywały. W środku jeszcze lepiej - wszędzie marmury i jeszcze ta winda. Udałem się jednak do recepcji.
  • Ma pani pojedynczy pokój?
  • Niestety nie, wszystko zajęte, ale mam pokoje z dwoma łóżkami.
  • Z wiatrakiem?
  • Tak.
  • A za ile?
  • 320 bahtów. Chce pan zobaczyć?
  • Nie, nie trzeba. Biorę! :)
Pokój wziąłem więc w ciemno, okazał się przecież znacznie tańszy niż myślałem. Jak wyglądał? Żeby się tego dowiedzieć musicie zobaczyć filmik. Zdradzać nic nie będę :)

Gdy już miałem wychodzić z hotelu znowu lunęło. Przeczekałem nawałnicę zamawiając obiad do pokoju. Ryż smażony z warzywami i kawałkami kurczaka. Cena: 50 bahtów, niewiele drożej niż na ulicy. W międzyczasie dowiedziałem się, że hotel oferuje darmowy Internet. Teraz byłem już super zadowolony z wyboru noclegu.

W końcu przestało padać i wybrałem się na spacer, nogami, bo jak wiadomo każde miasto najlepiej poznaje się pieszo. Kroki swoje skierowałem w stronę zabytków. Najpierw meczet, tym razem prawdziwy, chociaż rozczarowująco mały.



Później świątynia Wat Phra Mahathat Woramahawihaan, która uchodzi za najważniejszą świątynię buddyjską południowej Tajlandii, posiadająca aż 77 stup. Jak wygląda? Ponownie kieruję Was w stronę filmiku. Jest co oglądać (i słuchać)!



Spacerując po Nakhon Si Thammarat, a nawet wcześniej, dojeżdżając, potwierdził się fakt o zwiększającej się liczbie muzułmanów posuwając się coraz bardziej na południe kraju. Najpierw, jadąc ekspersówką, widziałem kobiety w burkach zakryte od kostek po czubek głowy (tylko oczy było tradycyjnie widać), a później tak samo ubrane kobiety zaobserwowałem w mieście, chociaż ilość buddyjek znacznie je przewyższała. Zgaduję, że w Songkhla muzułmanek będzie jeszcze więcej.

Tym razem na szczęście był to pierwszy dzień bez jakichkolwiek problemów natury mechanicznej. Motor Harley (takie Charlene nadała mu imię) spisywał się na piątkę.

Jutro kolejny dzień i kolejne miasto. Dojadę wreszcie do Songkhla, najbardziej wysuniętego punktu na południe, które odwiedzę. Od Songkhla będę wracać na północ zachodnim wybrzeżem Tajlandii (do tej pory jechałem wschodnim wybrzeżem).

Dla statystyków dodam, że dzisiaj pokonałem 174 km, a więc porównując do dwóch dni poprzednich, niewiele. Ale taki był plan.


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

2012-03-04 22:59:08; Autor: Krystek;
Ale miales perypetie z tym deszczem,uwarzaj na laptopa i sprzet.Oby juz niepadalo.Buddo pomóz!Moze nas wyslucha.Twoja trasa bardzo wciaga,powrót zachodnim wybrzezem,madrze to wymysiles.Trzymam kciuki za dalsza podróz.I jestem,jestesmy z Toba.Milego dnia życze.




2012-03-05 00:50:05; Autor: konzi;
Dzięki, Krystek. Laptop jest w plecaku w specjalnej torbie, która dodatkowo wsadzona jest w plastikową reklamówkę. Ma więc trzy warstwy zabezpieczeń. Po za tym, gdy jadę najmniej pada na plecak znajdujący się na plecach.





!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

Adam:Czesc Konradzie, Od dluzszego czasu nic nie piszesz, cz... CZYTAJ DALEJ

Sylwia:Co słychać w UK, tyle pracy że na blogu cisza? :-)... CZYTAJ DALEJ

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen