O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2012-03-02: Motorem przez pół Tajlandii. Dzień 1.

Obudziłem się rano, zjadłem śniadanie, umyłem się, poszedłem do szkoły wpisać się, że jestem, i ruszyłem w podróż. Podróż, jakiej jeszcze nie było - motorem przez pół Tajlandii i z powrotem.

Około 7:20 motor wyjechał z mojej małej uliczki, aby po minucie już być na autostradzie. Do rozwidlenia Prachuap Khiri Khan (prosto) z Hua Hin (w lewo) jechałem szeroką, trzypasmową autostradą, która później zmieniła się dwupasmówkę.



Tak było aż do Pranburi, gdy odbiłem w lewo na Sam Roi Yot chcąc przejechać przez park krajobrazowy. Dwupasmówka zmieniła się w jednopasmówkę. Drzewa liściaste rozkładające do tej pory swoje konary nad autostradą zaczęły coraz bardziej ginąć ustępując miejsca palmą. Nudny widok został zamieniony na drewniane domki, które jednak po kilku minutach zaginęły. Rozpoczęła się jazda parkiem krajobrazowym. Pojawiły się monumentalne góry, oraz szerokie "plantacje krewetek" kąpiących się płytkich basenach. Ruch na drodze zamilkł. Przez około 30 km minąłem dwie ciężarówki i grupkę kilku zagranicznych rowerzystów. Pojawiły się ciekawe znaki drogowe, jak chociażby ten, bliżej nie zidentyfikowany zwierz, którego miałem mieć na uwadze.



Gdy opuszczałem Sam Roi Yot, które było jedną z dwóch najciekawszych odcinków dzisiejszej drogi, na poboczu pod drzewem stał patrol policji. Słabo ich było widać, bo raz, że mieli ciemne mundury, a dwa, że stali w cieniu bez jakiegokolwiek samochodu czy motoru. Zauważyłem ich za późno, doszedłem do wniosku, że zatrzymywać już się nie warto (panowie zaczęli machać w ostatniej chwili) i pojechałem dalej. Na szczęście w pościg się nie puścili :)

Zaraz potem, gdy ponownie wskoczyłem na autostradę, kolejny patrol. Tych widziałem już z daleka. Zatrzymywali wszystko, co miało przynajmniej dwa koła. Gdy przyszła moja kolej, podniosłem przyłbicę kasku, uśmiechnąłem się ładnie i zawołałem "Saładii-krap!". Panownie się nie uśmiechnęli, ale od razu machnęli ręką, żebym jechał dalej. Jak widać biały farang na motorze nie był ich celem, a może zwyczajnie się wystraszyli wiszącej nad nimi konwersacji po angielsku. Tak, czy siak, pojechałem dalej.

Po kolejnych 40 km dojechałem do Prachuap Khiri Khan zadając sobie jedno pytanie: zatrzymywać się i zostawać tutaj, czy jechać dalej. Było około 10-tej. Czułem, że mogę pokonać kolejne 180 km do Chumphon. Po kilkuminutowej przerwie ruszyłem więc dalej. Autostradą pędziłem aż do Bang Saphan, gdy zwyczajnie autostrada mi się znudziła i postanowiłem skręcić w boczne, wiejskie drogi. Do Chumphon autostradą w linii prostej miałem wtedy jakieś 90 km. Nie przypuszczałem, że wioski zajmą mi grubo ponad 150 km i zjedzą ponad dwie godziny czasu. Chociaż, gdybym o tym wiedział, też pewnie bym się zdecydował. Ile w końcu można jechać prostą dwupasmówką w górę i w dół, w górę i w dół, oglądając ciągle te same drzewa i widoki.



Muszę przyznać, że trochę się pogubiłem po tych wioskach. Na szczęście zawsze znajdował się ktoś, komu mogłem palcem na mapie pokazać gdzie jadę. Ludzie uśmiechając się wskazywali a to prosto, a to wstecz. Jakoś się udało, chociaż lekko nie było. Przez kilkanaście minut jechałem po kocich łbach, bo robiono drogę. Wtedy też urwała mi się tablica rejestracyjna. Na szczęście trzymała się jeszcze na jednej śrubie. Modląc się o niezgubienie jej, jechałem dalej.



Raz zostałem totalnie zaskoczony. Jechałem przez dżunglę, trochę dziurawą jezdnią z jednym pasmem dla jadących prosto i z jednym dla tych w przeciwnym kierunku. Znak drogowy wskazuje skręt w lewo. Skręcam więc, a tutaj... droga szybkiego ruchu! Dwa pasma w jedną i dwa w drugą. W około żywej duszy. Dżungla, jak była tak jest. Tyle, że nagle wyrosła przede mną porządna równiutka jezdnia :)



Im bliżej byłem Chumphon tym widoki piękniejsze. Jechałem przez kilkadziesiąt minut wzdłuż plaży. Czasem były góry serwujące świetne widoki na Zatokę Tajską. Szkoda tylko, że musiałem pilnować drogi, która kręciła a to w prawo, a to lewo.



W końcu dojechałem do Chumphon. Co chwila ktoś krzyczał z przejeżdżającego samochodu wskazując palcem na ledwo wiszącą tablicę rejestracyjną. Z jednej strony było to denerwujące, z drugiej jednak przynajmniej wiedziałem, że nadal się trzyma :)

Farang Guest House znalazłem z pomocą moto-taksówkarza. Pokazałem mu na mapie, gdzie chcę pojechać i zaproponowałem, że będę jechał za nim. Pan się zgodził i za 20 bahtów pokierował mnie do taniego hotelu. Pokój: 200 bahtów, łazienka dzielona, Internet darmowy. Więcej mi nie potrzeba.

Po obiedzie, drzemce i prysznicu odwiedziłem tutejszą plażę. Hat Sai Ri uznawana jest za najlepszą tutejszą plażę. Ładna jest, nie powiem, ale na kolana nie rzuca. Na plus jej zapisuję masę małych wyspek w niedalekiej odległości od brzegu. Na minus śmieci, których chociaż mało, to jednak są i psują atmosferę.

Podsumowując, bo pewnie to wiele osób interesuje, przejechałem dzisiaj 474 km. Zajęło mi to w sumie ponad 6 godzin włączając w to krótsze i dłuższe przystanki. Jutro jadę do Surat Thani.



A, byłbym zapomniał. Sprawę wiszącej tablicy rejestracyjnej rozwiązałem wracając z Hat Sai Ri. Zatrzymałem się u przydrożnych mechaników. Pokazałem palcem problem, panowie podrapali się palcami po głowie, a następnie odkręcili tablicę, która miała pod sobą jeszcze jedną blachę z specjalnymi otworami na dole i na górze (zupełnie jakby ktoś przewidział, że się urwie). Panowie blachę odwrócili i całą tablicę przykręcili z powrotem. Jedyne co ich zdziwiło to napis na tablicy: "Ratchaburi" (tam kupiłem motor). Gdy powiedziałem, że jadę aż do Songkhla, pokręcili głowami z uznaniem, życzyli szerokiej drogi, a na pytanie "How much?" odpowiedzili "Free!". Podziękowałem pięknie za taki serwis i ruszyłem dalej.

A tutaj można objerzeć kilkuminutowy filmik podsumowujący pierwszy dzień podróży:


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

2012-03-02 17:16:08; Autor: Krystek;
To jest To!Bardzo szczegulowa opisana trasa jak i zdjecia a nawet filmik oraz to co sie wydarzylo Tobie czyta sie wysmienicie oraz daje nam zarys tego jak ci mija podróż.Dobrze ze sie policjanci nie przyczepili i mala usterka z tablica naprawiona.Kurcze 200Thb za noc w sezonie,dobra cena.Czekam na nastepny dzien. POZDRAWIAM




2012-03-02 23:57:50; Autor: Iras;
Powodzenia , trzymam kciuki!!!




2012-03-03 13:50:59; Autor: konzi;
Dzięki wielkie dla Was obu! :)




2012-03-10 14:54:53; Autor: Q.;
@Konzi,Easy Rider podwoił mą nie tyle ciekawość co będzie,co spotęgował leciutkie chwile spędzone przy czytaniu Twojej małej odysei i udowadnia,jaką rolę w takich przygodach pełni odpowiednia muzyka :)
Tak to wygląda z perspektywy "czytacza' czyli mojej a Ty,zakładam,jadąc chłoniesz jedynie bodźce wzrokowe skonsolidowane z szumem oporu powietrza plus ewentualne kolidacje z owadami tłukącymi bezpardonowo w kask...,masz kask ?
Z trwogą o Twoje bezpieczeństwo - nie przesadzaj z jazdą i jednoczesnym filmowaniem ,a brak stabilizacji obrazu (czyt.. brak Charlene za Tobą z aparatem w ręku) sugeruje wielkie ryzyko,czegoTobie i sobie jako egocytrykowi życzę...:)
Q.





2013-05-30 00:28:25; Autor: Stef;
Jak to możliwe, że "byłeś" w szkole a zarazem wyruszyłeś na wycieczkę motocyklem?:
)





2013-05-30 02:55:21; Autor: konzi;
W Tajlandii wszystko jest możliwe, zwłaszcza jak ma się wyrozumiałych przełożonych :)





!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

Adam:Czesc Konradzie, Od dluzszego czasu nic nie piszesz, cz... CZYTAJ DALEJ

Sylwia:Co słychać w UK, tyle pracy że na blogu cisza? :-)... CZYTAJ DALEJ

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen