O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2006-09-01: Głos męskiej szowinistycznej świni, czyli dywagacje własne o kobietach

W dzisiejszym poście postanowiłem odezwać się głosem męskiej szowinistycznej świni. Jako że nie przypominam sobie abym został tak kiedykolwiek nazwany (być może mogę to uznać za sukces życiowy :P), nie jestem więc pewien co do skuteczności mojego zamierzenia. Jednak spróbuję. Temat będzie o kobietach. Ale nie o jakiś konkretnych, żeby przypadkiem gdzieś na ulicy po mordzie obcasem nie dostać, ale tak ogólnie, w zarysie.

Na pierwszy ogień pójdą Polki, albowiem w tym temacie mam jakby nie patrzeć najwięcej doświadczenia. W Polkach ogólnie rzecz biorąc najlepsze jest to, że są... polskie. Tak jak na przykład masło mamy maślane, a „people in Germany are called German”, jak napisała w wypracowaniu jedna z uczennic Micky. Co oprócz tego? Ano to, że Polki, i to zarówno na rodzimym jak i obcym boisku, są ładne. Chociaż tu należy się adnotacja, że do Indii exportowano w zasadzie tylko te lepsze modele, podczas gdy na przykład w Wielkiej Brytanii trafi się czasem, rzadko bo rzadko ale jednak, jakiś bubel, czego byłem naocznym świadkiem podczas ostatniej wycieczki do Kirkham. W Polsce natomiast, jako że pole poszukiwań jest mniej więcej równe połowie populacji, a więc jakimś 20 milionom, można znaleźć w zasadzie każdy z możliwych typów, aczkolwiek nadal sumaryczny wskaźnik kobiecości bije na głowę inne znane mi nacje.
Czyli podsumowując, żona Polka – tak, ale taka co widziała kawałek świata i włada językiem angielskim, bo mówienie tylko i wyłącznie po polsku po prostu męczy.

Hinduski. W tym temacie myślę, że już po tak długim przebywaniu w Kolkacie mogę się uznać jeśli nie za specjalistę, to chociaż za amatora-pasjonata, co też już stawia mnie na niezłym miejscu w hierarchii. Tak więc. Głównym problemem Hindusek jest to, że wychowały się w Indiach. W rodzinie z bogatą tradycją, ukształtowanym porządkiem i niezliczonym szeregiem obwarowań moralno-społecznych. Oczywiście jak w każdej dziedzinie nauki, także i tutaj znajdują się wyjątki, który ja na przykład znalazłem w Mumbaju – dziewczyna wychodząca za mąż za Niemca. Jednak niestety są to tylko wyjątki, jeśli nawet nie wynaturzone anomalie genetyczne. Bo w prawdziwym życiu to zerwanie Hinduski ociera się o zadanie z serii „Mission Impossible”. Przynajmniej w Kolkacie. Człowiek stara się, męczy, gimnastykuje, pisze jakieś dyrdymały na komunikatorze, świeci oczami, że aż żarówki omal nie pękają z zazdrości, a tu nawet do restauracji zaprosić się nie da, nie mówiąc już nawet o jakimś bardziej tradycyjnych atrakcjach w typie „Botanical Garden”. Trochę inne są już te, które widziały kawałek świata po za rąbkiem własnej salwar kamis. Takie nawet nie dostają palpitacji serca na sam dźwięk słowa „sex” i przynajmniej porozmawiać z nimi normalnie można.
Nadmienić należy także, że bez względu na przebyte w dzieciństwie i wieku dziewczęcym wychowanie, Hinduski należą do ścisłego grona ładnych (w sumie nie widzę tu żadnego związku...). Nieprawdą jest też to, co zawsze powtarzał Adam Z, że Hinduski nie mają piersi. Mają. Tyle, że łażąc w tych swoich piżamach nazywanych dumnie saree, zakrywają wszystko to co im dał najlepszego bóg stwórca Brahma. Wystarczy spojrzeć na kilka sztuk ubranych w normalne koszulki. Na pewno zadyszki z powodu braku powietrza w płucach nie mają.
A na widok ładnej cycastej Hinduski w jeansach i t-shircie po prostu spływam po ścianie ;)
Przypomniało mi się nawet, że kiedyś w metrze w Kolkacie spotkałem Hinduskę w krótkiej spódniczce tuż przed kolana. Tak się na nią gapiłem, że nawet Micky, która w końcu stanęła tuż przede mną próbując zasłonić to nieoczekiwane i niesamowite zjawisko nie mogła mnie odciągnąć ;)
Podsumowanie. Żona Hinduska - tak, ale tylko jeśli widziała kawałek świata, albo przynajmniej miała większy kontakt z obcokrajowcami niż tylko wskazanie drogi na ulicy. (A! I dobrze, żeby umiała tańczyć Kajrare ;) ).

Angielki. Fuuuuj! Im więcej chodzę po ulicach Leeds, tym głębsze moje odczucie, że gdyby tak nagle deportować te wszystkie zagraniczne dziewczyny to zostałyby same poczwary, których nawet patykiem dotknąć bym się brzydził. Angielki są po prostu brzydkie i do tego mówią, zwłaszcza w Leeds, z okropnym akcentem, którego czasem nie mogę za diabły zrozumieć w całości. Całe szczęście moje, że nie mam z nimi za dużo wspólnego, bo w pracy siedzę w sekcji Hinduskiej, a jedyna dziewczyna siedząca koło mnie jest Węgierką. Dzięki za to!
Chociaż przyznać trzeba, że Angielki prowadzą bezlitośnie w kategorii najlepiej ubranych, ale nie jest to tyle zasługą ich dbałości o siebie, bo jest ona zapewne na takim poziomie jak wszędzie, ale niesamowitej taniochy markowych ubrań w porównaniu do brytyjskich wypłat. Przecież nawet ja chcąc nie chcąc kupuje jakieś porządniejsze ubrania ;P
Żona Angielka – to brzmi niczym jak kara ;)

Kolejne na tapecie są Rumunki. Chociaż mój materiał badawczy liczy tylko trzy egzemplarze, z czego dwa znam pobieżnie, jednak trzeci za to dosyć dogłębnie. W Rumunkach najlepsze jest to, że są... polskie. Tak właśnie! Swoim stylem, myśleniem i zachowaniem nie odbiegają za bardzo od rodzimych standardów. Dlatego właśnie tak je lubię (a szczególnie tą jedną). I na tym może zakończę tą sekcję ;)

Teraz Turczynki. Turczynek znam dwie i pół. Dlaczego pół? Bo ta jedna to taka trochę holenderska też jest. Zresztą tam też mieszka. Na podstawie dosyć ograniczonego pola manewru stwierdzam co następuje. Wszystkie Turczynki mają czym oddychać i wszystkie są albo inteligentne albo dobrze obdarzone przez naturę. Nie ma, a przynajmniej ja ich nie poznałem, opcji pośrednich, czyli brzydka-i-głupia (to akurat plus) oraz ładna-i-mądra. Każdy egzemplarz zachowuje naturalne proporcje równowagi. Jako żona: hmm... raczej nie, no chyba, że zależy wam tylko i wyłącznie na tak zwanym „przyjaznym interfejsie użytkownika” ;P

Irlandki. Znam kilka Irlandek. Żadna z nich nie jest szczególnie ładna. Zresztą pod tym względem mogą śmiało rywalizować z Angielkami. Za to jednak wszystkie są miłe, sympatyczne i naprawdę nie skomplikowane w użyciu. Może nawet zbyt poste w typie aparatów fotograficznych dla opornych – „naciśnij przycisk i się ciesz”. Jako żony myślę, że powinny być fajne, zwłaszcza z wbudowaną opcją łatwości w obsłudze ;)

Niemki. Wbrew obiegowej opinii stwierdzam, że Niemki są OK. Znam osobiście cztery i wszystkie są OK. Dosyć ładne, ale bez fajerwerków, z własnym stylem, poczuciem humoru i dbałością o otoczenie. Myślę, że mógłbym mieć żonę Niemkę. Minusem jest tylko to, że są za mało egzotyczne ;P

Holenderki. Znam trochę Holenderek, ale jakoś z żadną nie byłem szczególnie blisko. Nie wiem czemu... W każdym razie powiedzieć mogę, że Holenderki są ładne. Niektóre nawet bardzo. Jako żona – brak danych.

Japonki. Takkk. Japonki są po prostu super. Ładne, zabawne, lubiące dobrą zabawę i do tego jeszcze pogadać z nimi można. A! I wszystkie co znam lubią gotować. Czy można chcieć czegoś więcej? Nihon jin wa totemo kirej to totemo ii desu. Minus jest tylko taki, że niektóre zachowują się jak dzieci i to w pełnym tego słowa znaczeniu. Klaszczą się i śpiewają w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Jako żona mimo wszystko - na pewno, zwłaszcza dla samych masaży ;P

Rosjanki. Znam osobiście tylko dwie, a szczególnie jedną, ale za to chyba tą najlepszą. Możecie mi nie wierzyć, ale takiego ciała to ze świeczką szukać. A do tego jeszcze inteligenta z zajebistym poczuciem humoru. Ja ją chcę z powrotem! ;)

Belgijki. Belgijki są do bani, chociaż ładne. Koniec.

Chinki/Tajwanki. Ładne (z jednym wyjątkiem), inteligentne (z jednym wyjątkiem), gotują, z dobrym poczuciem humoru (z jednym wyjątkiem). Czasami zbyt grzeczne (zwłaszcza wyjątek). Uwaga! Zdarzają się lesbijki! Jako żony powinny być w porządku (z jednym wyjątkiem).

Włoszki. Jak najbardziej, chociaż robią bałagan. Polecam do robienia głupich żartów. Niestety zdarzają się przypadki ze słabą znajomością angielskiego. Żona Włoszka – tak.

Meksykanki. Znam jedną Mehicanę i chyba tą najbardziej kolorową osobowościowo i emocjonalnie. „Moja” Mehicana jest po prostu the best, chociaż zabrało mi kilka miesięcy, żeby się o tym przekonać. Jako żona – hmm... sam nie wiem. Jak już się nauczycie żyć, a ona schudnie, powinno być ciekawie :)

Finki i inne „Skandynawki”. Gadają, gadają i gadają... ale przynajmniej ciekawie. Ładne, cycaste blondyny. Niektóre za dużo palą ziół tracąc kontakt z rzeczywistością (nie Finki). W gestii żony - za mało danych. A! Mają fioła na punkcie zakupów.

Afro-...(w miejsce kropek wstawić kraj). Tutaj zrobiłem duuuże uogólnienie. Wiem, że to źle i nie powinienem, ale jednak. Te panie mają wszystko duże i odstające, niestety włącznie z tyłkiem, co nie wygląda zbyt pociągająco (mówię tu o wielkości, a nie odstawaniu). Do dalszych badań, brak danych. Mulatek w badaniach nie uwzględniono.

Amerykanki. Znam dwie – białą i mulatkę. Obie ładne, chociaż mulatka ładniejsza (ogólnie mulatki są ładne). Wbrew obiegowej opinii o powszechnej głupocie panującej w USA, obie były bogate wewnętrznie. Miały też poczucie humoru. Jako żony – myślę, że tak.

To chyba na tyle w tym temacie. Jeśli pominąłem jakoś znaną mi osobiście nację to pewnie albo z powodu wczesnego stadium Alzheimera, albo po prostu nie było o czym pisać (patrz: np. Belgijki).
Podsumowując powiem tyle. Nie ważne w sumie jakieś narodowości jest dziewczyna. Ważne, żeby:

  • była chociaż trochę ładna, bo za bardzo to też nie dobrze
  • była inteligenta i oczytana, może być nawet bardziej ode mnie
  • miała poczucie humoru i lubiła się czasem zabawić nie nudząc bez ustanku
  • miała własne zdanie, bo nie lubię tzw. „ciepłych kluch”
  • miała to i owo co mi się podoba (a nie wasza sprawa co to jest :P)
  • umiała gotować, ale bez przesady, bo ja też chcę czasami
  • nie robiła wokół siebie bezustannego burdelu, bo porządek przecież musi być!
  • nie spędzała pół życia albo i więcej na zakupach, albo przynajmniej mnie nie ciągała na nie ;P
  • była z zawodu psychologiem albo nauczycielem, jako że większość fajnych dziewczyn jakie znam wywodzą się właśnie z tych dwóch profesji
  • no i jeszcze jeden mały szczegół, a mianowicie: kochała mnie
Jak ktoś znalazłby taką przez przypadek (albo specjalnie) to kontakt jakikolwiek do mnie macie. Można się nawet wpisać na Księdze Gości – na pewno odpiszę. Walcie jak w ogień! Czekam...

CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen