O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2006-08-15: Varanasi – dzień drugi

W niedzielę obudził mnie alarm komórki Normy. Godzina 4:30 rano. Wstaliśmy tak wcześnie rano, aby wybrać się na wycieczkę łodzią po Gangesie. Zbiórka na dole w recepcji. Oczywiście trzeba było czekać na Pelin, Tobiego i Hitomi. W końcu jednak ruszyliśmy. Nie zaszliśmy daleko, gdy nagle zaważyłem, że idący za mną Tobi gdzieś zniknął. Wróciłem się z Pelin prawie do hotelu, jednak nigdzie go nie było. Dzwonienie na komórkę też nic nie pomogło, bo była wyłączona. Zdecydowaliśmy się iść dalej. Gdy szukaliśmy naszego znajomego Sunu pojawiła się zziajana Hitomi. Zgubiła się razem z Tobim. Ona wybrała jedną drogę, a on drugą. Po kilku minutach przyszedł zupełnie z innej strony Tobi. Załoga była już w pełnym komplecie. Momentalnie pojawił się też Sunu ze swoją łodzią. Władowaliśmy się na pokład i wycieczka się rozpoczęła.
Nad brzegami Gangesu dostrzec można było najczęściej mężczyzn. Część z nich to sadhu – święci mężowie. Można ich rozpoznać po długich dredach, szatach w kolorze pomarańczowym i przepasce na biodrach oznaczającej, że zostali symbolicznie obmyci w menstruacyjnej krwi bogini Parwati, małżonki Shivy, Pana Jogi, miejsc kremacji, oraz odrodzenia i zmian „szalonych jak wichry”. Dodać należy, że Shiva jest jednym z najbardziej czczonych bogów w Varanasi. W wielu miejscach w mieście można spotkać symbolicznie przedstawiającego go fallusa, znanego też pod nazwą linga, symbolu erotyzmu i energii sexualnej. Linga Shivy pozostaje zawsze wyprostowana, ponieważ przepełniona jest potencjałem tworzenia. Shiva nigdy nie ma wytrysku i wciąż zachowuje swoje nasienie. Oprócz wspomnianych pomarańczowych szat i przepaski na biodrach każdy sadhu ma damar – bębenek Shivy – którym oznajmia swoje przybycie i odejście z wioski oraz symboliczny trójkąt. Dwustronny bębenek uosabnia także łączność pomiędzy Shivą a Shrati – mocą boską, którą Sadhu zgłębia przez lata praktyki i medytacji. Na czole ma namalowane trzy białe lub żółte pasy obrazujące potrójny aspekt Shivy i jego ascetyczne dążenie do zniszczenia trzech nieczystości – samolubności, kierowania się pożądaniem i maji. Istnieje wiele różnych Shivaickich sekt. Asceci aghori, wyznawcy Bhajrawy, gniewnego aspektu Shivy, żyją na terenach kremacyjnych i używają czaszek ludzkich jako misek żebraczych. Z kolei na przykład Sadhu ze wspólnoty dandów zrzekają się wszystkich rzeczy pozostawiając sobie tylko miskę na wodę, przepaskę na biodra i laskę. Żyją z tego co zostanie mi ofiarowane.
Płynąc łodzią po wodach Gangesu nie można nie wspomnieć o fenomenie tej rzeki. Niesamowicie brudna i zalana ściekami o kolorze szarobrunatnym. Hindusi wierzą, że kąpiel w niej może zmyć ich grzechy i pomóc w przyszłym życiu. Dlatego wierni z całych Indii, oraz zagranicy, przyjeżdżają chociaż raz w życiu do jednego z kilku świętych miejsc na Gangesem (Varanasi nie jest jednym świętym miastem, chociaż bez wątpienia najważniejszym z nich), aby przyjąć to błogosławieństwo. Często przy Ghatach widać kobiety i mężczyzn piorących ubrania lub biednych z zanurzonym w wodzie sznurkiem łowiących ryby. Jak donosi w „Lonely Planet” w Gangesie żyją też bardzo rzadko spotykane brązowe delfiny. Po dopłynięciu do ostatniego Ghatu poszliśmy na śniadanie, a następnie przejechaliśmy otem do XVII wiecznego fortu Ram Nagar. W drodze uciąłem sobie ciekawą rozmowę z naszym kierowcą. Pan miał na imię Ranjan i miał 47 lat. Od 1995 roku pracuje jako kierowca autorikszy. Co robił wcześniej, nie chciał powiedzieć (lub nie umiał). Żonaty, 200 dzieci (tutaj chyba zrozumiał, że pytam się o cenę przejazdu). Urodził się w Varanasi i mieszka w starej dzielnicy miasta. Ma brata Raya, którego podwieźliśmy kilka kilometrów. Po zwiedzeniu fortu w którym jedyną atrakcją jest muzeum broni, samochodów i malowideł przedstawiających jakiś Hindusów, udaliśmy się w drogę powrotną do hotelu, gdzie po obiedzie zarządziliśmy sobie tzw. czas wolny, czyli każdy robi co mu się podoba. W tym czasie Pelin i Hitomi pojechały na stację pociągów w drogę powrotną do Kolkaty. Ja po obiedzie udałem się z Iwoną i Normą na zakupy. Jak się później okazało nie był to najlepszy pomysł. Nudy jak cholera. Ile można wybierać w jednym sklepie kilka szali? Nie wiem. Wyszedłem po 45 minutach :) Co prawda 20 z nich spędziłem u ulicznego szewca, który za 20Rs „obdziergał” mi dookoła dwa odklejające się sandały. Taniocha niesamowita. Szczerze mówiąc myślałem, że zapłacę coś koło 40-50Rs, a tu tymczasem 20Rs za dwa sandały. Gorąco polecam! :) Wychodząc ze sklepu w którym ubawiłem się po pachy spotkałem Tobiego, który niczym w transie szukał fajki do palenia, bo gdzieś tam ktoś tam oferował super towar. Nie pomogły moje przekonywania. Niestety jak ktoś jest już głupi to nic się na to nie poradzi. Trudno. Pożegnaliśmy się i każdy ruszył w swoją stronę. Połaziłem trochę po Varanasi, odwiedziłem parę Ghatów, nie znalazłem nigdzie żadnych noży i udałem się w drogę powrotną do hotelu.
Będąc już dosyć blisko zobaczyłem jakieś zgromadzenie ludzi. Okazało się, że między uliczkami biega wściekła krowa atakująca wszystko co się rusza. Spytałem się jakiegoś Hindusa co zamierzają z nią zrobić. „Złapiemy, zwiążemy i wywieziemy na jakąś wioskę daleko od miasta”. Nie jestem przekonany co do słuszności tego pomysłu. Ja wybrałbym zabicie, bo przecież ta krowa wciąż będzie stanowić zagrożenie bez względu na miejsce w którym przebywa. Nagle wściekła krowa się wściekłą, obróciła i zaczęła biec w naszą stronę. Wszyscy rozbiegli się gdzie się tylko dało. Ja wskoczyłem do jakiegoś małego ciasnego pomieszczenia w którym siedziała na podłodze jakaś stara babcia. Zobaczywszy mnie, białego ze strachem w oczach, zaczęła wrzeszczeć w niebogłosy. „Zamknij się! Wściekła krowa tu jest i atakuje. Zamknij się!!!” zacząłem krzyczeć. Staruszka się uspokoiła. Po kilkunastu sekundach zrobiło się cicho. Wyjrzałem powoli przez drzwi. Wściekłej nie widać. Ludzie powoli też zaczęli się pojawiać. Ja też więc wyszedłem. „Ok. sir. Ok., sir” zaczęli mnie uspokajać. Tyle co wszyscy wyszli krowa znów się pojawiła. Tym razem wskoczyłem na werandę jakiegoś budynku. Krowa znów się uspokoiła. „Gdzieś pan chce iść?” zapytał się jakiś około 10-letni chłopiec – „Puja Guest House” – „W porządku, poprowadzę Cię. Biegnij za mną.” Przebiegliśmy szybko za wściekłą nie oglądając się za siebie. Biegliśmy tak przez kręte małe ciemne uliczki, aż chłopiec się zatrzymał. „Teraz już jesteśmy daleko. Wszystko w porządku. Zaprowadzę Cię do hotelu” – „Nie trzeba, teraz już znam drogę” – „Nie ma problemu zaprowadzę Cię”. Jak już doszliśmy chłopiec chciał 30Rs. Dałem mu 5Rs i powiedziałem, że i tak powinien się cieszyć. W hotelu spotkałem najaranego już lekko Tobiego, któremu opowiedziałem całą historię. Tak się podkręcił, że też chciał zobaczyć wściekłą krowę. Nie chcąc ryzykować zabrałem go raz jeszcze w miejsce palenia ciał. Niestety ponownie nie udało się cyknąć fotki, chociaż jeden z Hindusów proponował mi podprowadzenie do paleniska za 300Rs z skąd mógłbym zrobić kilka ujęć. Za takie pieniądze jednak podziękowałem. Następnie ruszyliśmy raz jeszcze zobaczyć ceremonię pochówku, ponieważ chciałem zrobić fotki z drugiej strony – z brzegu. W drodze spotkaliśmy uliczny sklep (!) z... haszyszem i marihuaną. Pan pod czerwoną szmatką miał powykładane sporej wielkości kulki haszyszu (nie wiele mniejsze od piłeczek pingpongowych) i plastikowy słoik z marihuaną, którą polecał do dodawania dla lepszego smaku do herbaty. Między uliczkami spotkaliśmy także procesję nosiącą zmarłego. „Nan nan, re he re! Nan nan, re he re!” krzyczeli mężczyźni niosący na barkach coś w rodzaju trumny. Zmarły przykryty był żółtą narzutą ze trzema złotymi paskami. Po ceremonii pochówku ruszyliśmy w drogę powrotną do hotelu spotykając przypadkiem Iwonę z Normą. W czwórkę wybraliśmy się więc na kolację, po której poszliśmy prosto do hotelu spać.


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen