O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2006-08-07: Powrót do domu

Niedziela w Mumbaju była jednak deszczowa. Zaczęło padać już w nocy, tuż po tym jak położyłem się spać. Z tego też powodu cały poranek i południe zszedł mi praktycznie na niczym. Widząc coraz większe kałuże z okna postanowiłem się wymeldować już po 12, chociaż lot był dopiero o 16:40. Okazało się to później bardzo dobrą decyzją. Swe pierwsze kroki po zalanych chodnikach skierowałem do wspomnianej już kilka razy restauracji, gdzie zamówiłem kolejne biryani, tym razem Kashmiri Byriani. Całkiem dobre, chociaż trzeba przyznać, że trochę ostre. Trochę, to znaczy dla mnie trochę, bo pewnie cała rzesza nowych praktykantów posmarkałaby się z wrażenia ;) Po posiłku przeczłapałem się w kałużach wody na stację pociągów Churchgate skąd pojechałem do Ville Parle. Siedząc w pociągu i obserwując wszystko z okna miałem okazję się przekonać co znaczy zalany Mumbaj. W niektórych miejscach pociąg ledwie jechał, a szyn nie było absolutnie widać. Wszystko pod wodą. Czekałem tylko jak zacznie nam się do przedziału wlewać. Na szczęście się nie doczekałem. Po grubo ponad godzinie dopłynąłem wreszcie do Ville Parle skąd nie bez trudności złapałem oto na lotnisko. Nie bez trudności, bo nie wiedząc czemu ota się nie zatrzymywały, a jeśli już to na tyle daleko ode mnie, że zanim doszedłem to już inni Hindusi mnie wypierszali. Jadąc autorikszą w niektórych miejscach na drodze było tak głęboko, że woda zaczęła nam się wlewać do środka, ale jakoś udało się dojechać. Pan kierowca wydał mi się na tyle przyjaznym człowiekiem, że dałem mu 20Rs i powiedziałem, że reszty nie trzeba choć na liczniku było 1.20. Dodać trzeba, że pan powiedział dziękuję i życzył mi miłej podróży. Naprawdę fajny człowiek, aż dziw bierze, że w Mumbaju byłem ;) W okienku ładnie podałem numer mojego biletu internetowego, który dzień wcześniej przedyktowała mi Sreela przez telefon i odebrałem prawdziwy bilet papierkowy. Lot okazał się opóźniony o 35 minut co zważywszy na pogodę było całkiem niezłym wynikiem. Ciekawostką o jakiej muszę wspomnieć jest to, że w czasie lotu do posiłku podawano prawdziwe a nie plastykowe sztućce. Widocznie nikt w Jet Airways nie słyszał o tym, że jednym nożem można kogoś zabić, zaszantażować i przejąć kontrole nad samolotem. Widać jednak, że jestem na szczęście jedynym któremu ten plan wpadł do głowy ;)
Przed 20 wylądowałem. Oczywiście pierwsze co zrobiłem to poszedłem do toalety za potrzebą. Wtedy też w głowie pojawiło mi się takie pytanie: „Ciekawe, czy kobiety też muszą od razu po locie się załatwić, bo patrząc na ilość facetów w ubikacji jest to niepisaną zasadą”. Chyba muszę o to jakieś często latające kobiety spytać (przy okazji – nie mylić z latawicami ;P ). Wyszedłem z lotniska i od razu poczułem się jak w domu. Temperatura 31C, deszczu zeru, wszyscy mówią w bengali, a nie w tym zakichanym marathi, którego normalny człowiek (tzn. ja) za Chiny ludowe nie może zrozumieć. Zaatakowali mnie taxówkarze. „Friend, friend!! Hallo friend!!” – “Ami tomaj bondhu noi.”. “Sir, where are you going?” – “Ami bari jay”. “Taxi? Taxi?” – “Lan dadne”. Załatwiłem wszystkich szybciutko czyściutkim bengali i wypatrzyłem daleko na drodze rikszę rowerową. „Aaa!!! Rikshaaa!!!”. Pan się zatrzymał, poczekał jak dojdę i ruszyliśmy na stację busów. W drodze ucieliśmy sobie małą pogawędkę. „Sir, Hindi?” – „Hindi nei. Ami bangla bolo tora tora”. Wtedy pan zaczął mi opowiadać o sobie. Zrozumiałem, że jest rodowitym bengalczykiem, pracuje jako riksiarz (tak jakbym się nie domyślił), ma żonę i czwórkę dzieci, a mieszka gdzieś tu w okolicy. Ja natomiast przedstawiłem się, że jestem Konrad z Polski i jadę na postój busów, żeby wziąć bus do domu. W drodze z naprzeciwka jechał jakiś inny riksiarz. Panowie zamienili szybko po słowie, a mój riksiarz zaczął mi coś tłumaczyć z czego zrozumiałem tylko jedno słowo „bondhu” co znaczy przyjaciel. Pewnie pan chciał powiedzieć, że to był jego dobry przyjaciel i zawsze jeżdżą na tej samej trasie i teraz razem udało im się złapać jakiegoś klienta. Tak przynajmniej to sobie sam wytłumaczyłem :) Po dojechaniu zapłaciłem 20Rs i pożegnałem się ładnie po bengalsku „dekha hobe, bhalo dheko”. Pan się uśmiechnął, odkrzyknął „dekha hobe” i na tym się skończyła nasza pogawędka.
Z początku nie mogłem znaleźć nigdzie jedynego bezpośredniego busu Airport-Rabindra Sadan, więc zacząłem się pytać kierowców kto gdzie jedzie. W końcu gdy się kogoś pytałem zauważyłem bus Airport-Tollygungj. Jakiś Hindus próbował odwieść mnie od pomysłu wsiądnięcia do tego busu, albowiem nie jedzie on w moim kierunku i jako turysta mógłbym się zgubić. Wytłumaczyłem więc panu na szybko gdzie ten bus jedzie, że wysiądę z niego na Gariahat, a później złapię oto za 5Rs w kierunku Gurusaday. Panu tak przemówiłem do rozsądku, że aż sam wsiadł ze mną do tego samego busu, żeby później przesiąść się na inny :)
Kilka minut po 21 byłem już w domu. Norma kupiła bilety dla wszystkich do Varanasi na piątek. Ostatecznie jadę ja, Norma, Agnes, Adam, Iwona, Tobi, Pelin, Ken i Hitomi. Zapowiada się ciekawie :)


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen