O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2006-06-05: Shankeniketan x 4

W niedziele bylem juz po raz czwarty w Shankeniketan i co ciekawe za kazdym razem odwiedzam tam jakies nowe dla mnie miejsca pomimo naprawde kameralnej atmosfery tej malej miesciny. Po drugiej pozegnalnej imprezie dla Bebe w sobote, zakonczonej przed godzina 3:00, o 5:00 zadzwonila moja komorka. Obudzilem Johana, Micky, a przede wszystkim Bebe, aby nie spoznil sie na samolot i w koncu wylecial z tego kraju – tydzien temu zostal zatrzymany na lonisku z powodu zgubienia paszportu i braku jednego stempla na zastepczym dokumencie paszportowym. Po szybkim pozegnaniu zaczelismy przygotowywac sie do wymarszu. Nieoczekiwanie dla mnie w drzwiach pojawil sie Wim, ktoremu o wycieczce powiedzial Johan. Ruszlismy wiec we czworke taxowka na Sealdah. Mielismy jedynie 20 minut na dojazd, kupienie biletow i znalezienie odpowiedniego pociagu. Gdy juz dojechalismy mielismy 11 minut. Trwala walka z czasem. Okienka biletowe niesamowicie zatloczone. Nie bylo nawet sensu w nich stac, bo spoznilibysmy sie na pociag, ktory nawet nie wiedzielismy gdzie stoi :) Stwierdzilismy z Micky, ze nie ma sensu przejmowac sie biletami. Trzeba tylko znalezc pociag, wsiasc i czekac na dalszy rozwoj wypadkow. Micky dowiedziala sie w okienku o pociag i stacje. Okazalo sie dosyc nieoczekiwanie, ale tez szczesliwie, ze pociag odjezdza o 6:25, tak wiec nagle z 5 minut zrobilo sie 30 :) Poszlismy wiec na stacje. Tam jeden z mundurowych po zapytaniu sie, czy to jest pociag do Shankeniketan odpowiedzial, ze tak, ale nie wpusci nas bez biletow. Tak wiec trzeba bylo sie udac z powrotem do okienek i stac w dlugich kolejkach w nadziei, ze zdazymy. Zdazylismy! Moja kolejka byla najszybsza, tak wiec kupilem bilety dla wszystkich i wsiedlismy do pociagu oczywiscie zatloczonego, jednak nie na tyle aby nie znalezc miejsca na gorze. Dodac trzeba, ze nie byl to spioch, ale zwykly lokalny, tak wiec siedzielismy na miejscach dla bagazy :) Ja siedzialem z Wimem, a Johan z Micky. I w tym momencie zaczelo mi sie robic wstyd. Powodem tego byl Wim – jednostka abosulotnie nieadaptowalna do innych niz europejskie standardow. Wim zaczal sie juz robic dziwny przy kupowaniu bietow, gdy zapytal sie mnie czy moge kupic A/C – miejsca w przedziale z klimatyzacja. “Whaaat?? Are you kidding us??” (“Co? Chyba jaja sobie robisz?”) wrzasnelismy tylko z Micky. W przedziale natomiast chcial sie wdrapac na gore w butach, do tego mokrych! Oprocz tego ciagle narzekal, marudzil, wyzywal Hindusow… Apogeum jednak bylo, gdy spytal sie jednego z calkiem dobrze ubranych panow, czy moglby podac mu jego buty, ktore byly pod siedzeniem. Zaproponowal za to 2Rs… Naprawde wstyd mi bylo, ze go znam. Do tego on chce mieszkac tu przez 2 lata. Jak mozna mieszkac w jakims zupelnie odmiennym kraju, jakim sa Indie i zachowywac sie tak niekulturalnie w stosunku do panujacych zwyczajow? Dla Wima nawet jedzenie reka jest odrazajace. Slow mi brakuje do opisania tego czlowieka. Jedno wiem na pewno – nigdy przenigdy nie pojade z nim na zadna wycieczke dluzsza niz jeden dzien! Po trzygodzinnej podrozy bylismy na miejscu. Przytoczyc tu mozna moja rozmowe z okolo 20letnim Hindusem, gdy juz dojezdzalismy: “Przepraszam, nie wiesz czy teraz jest juz Shankeniketan?” – “Nie wiem, nie jestem z stad” – “Aha, a z skad jestes?” – “Z malej wioski oddalonej 5km od Shankeniketan” – “O! To moze wiesz, czy ta stacja to juz bedzie Shankeniketan?” – “Przepraszam, ale moj angielski jest za slaby, zeby z toba rozmawiac…” – “Nie, jest naprawde dobry!” – “Ale ja nie jestem z Shankeniketan” – “Ale jestes z wioski oddalonej 5km” – “Tak, ale nie moge z toba rozmawiac” – “No dobra. Dzieki za pomoc, zapytam kogos innego…” – “Wiesz co, bo teraz juz bedzie stacja Shankeniketan” – “Jestes pewien?” – “Tak, bo ja tu mieszkam” – “Aha, super, dzieki!”. Tak wiec wysiedlismy w Shankeniketan. Najpierw udalismy sie do sklepu, aby wypozyczyc rowery. Niestety Micky nie umie jezdzic na rowerze, a Wim jest za wielki, wiec postanowilismy wypozyczyc tylko dwa dla mnie i Johana, natomiast Micky z Wimem mieli wziasc riksze rowerowa. Okazalo sie, ze cena za rower i cena proponowana przez riksiarzy jest taka sama, dlatego suma sumarum wzielismy dwie riksze dla calej naszej czworki. I tutaj zaczela sie najbardziej denerwujaca, ale tez najbardziej zabawna czesc wycieczki. Nasi riksiarze po angielsku znali tylko: 10, 20, 30, 40, 50, 100 i OK. Znali oczywiscie jeszcze nazwy najwazniejszych punktow w miescie, a przynajmniej tak nam i im sie poczatkowo wydawalo. Powiedzialem, zeby zabrali nas nad most i do fabryki skory. Najpierw zabrali nas do muzem Rabindra Tagore, indyjskiego noblisty o ktorym juz pisalem przy okazji poprzednich wycieczek do Shankeniketan. Pomyslelismy sobie OK, niech bedzie, tym bardziej, ze nawet ja tu nigdy nie bylem. Zwiedzilismy caly komplex za 5Rs i ruszylismy w dalsza droge. Tym razem zostalismy zabrani do parku danieli. Park nudny jak flaki z olejem, ale przynajmniej udalo mi sie zrobic kilka naprawde dobrych fotek. Zblizala sie juz pora lunchu, a my bylismy tylko po lodach na sniadanie, wiec zarzadzilismy lunch. Riksiarze chcieli zabrac nas do jakies porzadnej restauracji, jednak zatrzymalismy ich przy przydroznym barze. Jedzenie standardowe – ryz, sos, warzywa, jajko. Kazdy zjadl po dwie porcje. Wlascicielka krzyknela sobie 300Rs i absoultnie nie schodzila z ceny. Wymyslelismy wiec cene sami. Ostatecznie dostala 140Rs – po 10Rs za cztery butelki pepsi i po 25Rs za podwojna porcje posilku. Wygladala na zadowolona :) Ladujemy sie wiec z powrotem do rikszy, a tu strajk :) Panowie chcac po 150Rs na glowe. Zaczelo sie wiec targowanie, gadanie, nerwy. Czasem bylo nawet zabawnie, szczegolnie gdy oni zjechali juz na 100Rs a my wskoczylismy na 60Rs. “50Rs!” – “100Rs” – “Nie! Damy wam 60Rs i to koniec” – “Nie, nie 60Rs. 50Rs!” – “OK, moze byc 50Rs” :) Kolejnym celem miala byc fabryka. Powiedzielismy panom leather factory, a oni zabrali nas do biblioteki mowiac, ze to jest library factory :D Mowimy, ze to nie tu, ze chcemy jechac do l-e-a-t-h-e-r f-a-c-t-o-r-y. Leather!!! Oni, ze to daleko. My, ze tak, ale juz sie zgodzili nas tam zabrac za 60Rs wiec w czym problem? Oni, ze ma byc 100Rs. Ostatecznie stanelo na 70Rs, ale panowie zamiast do fabryki skory, zabrali nas do skepu z artykulami skorzanymi… Totalna paranoja! :) Ostatecznie juz sie poddalismy i poproslismy o zabranie nas na dworzec pociagow. Oczywiscie po zajechaniu panowie znowu, ze 100Rs. Dostali w dwojke 140Rs, czyli po 70Rs na glowe i wynocha. Pociag byl dopiero za 50minut, wiec wybralismy sie gdzies usiasc, napic sie czaju, zjesc po herbatniku. Usiedlismy w pierwszej lepszej spelunie szumnie nazywanej restauracja. “Chaj?” – “Aaa! Aaaa! Aaa!” – “Pepsi?” - “Aaa! Aaaa! Aaa!” – “Biskit?” - “Aaa! Aaaa! Aaa!” – “OK, char pepsi, tin chaj, char biskit. Chika cie?”– “Chike!”. Pan wsiadl na rower i pojechal do jednego sklepu i przywiozl 4butelki pepsi. Pobiegl do drugiego sklepu i przyniosl trzy herbaty. Znow pojechal do kolejnego sklepu i przywiozl cztery herbatniki. Restauracja jak sie patrzy! Nic nie oprocz stolow i lawek i po wszystko sie biega do okolicznych sklepow :) Wypilismy, zjedlismy, zaplacilismy, pochodzilismy jeszcze troche po miescie i wsiedlismy do pociagu w droge powrotna. Po 20 bylismy juz w domu. Ja przygrzalem mexykanskie jedzenie, ktore gotowalem dzien wczesniej z Norma i Bebe. Ugotowalem jeszcze ryz do tego. Zjedlismy, obejrzelismy zdjecia i poszlismy spac. Tyle co sie polozylismy to z wycieczki do Digha wrocil Hielke z Tobim. Podobno bylo zajebiscie. Wieczorem jednak dowiem sie wiecej :)


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen