O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2006-05-22: Weekend - brama, piersi i biegunka ;P

W piatek, gdy wracalem z pracy busem do domu zadzwonila Micky: “Konrad, gdzie jestes?” – “W busie, w drodze do domu. Bede za jakies 20-30 minut” – “Pospiesz sie, jedziemy na Tollygungj. Wloszka przyjechala!”. Szybko wiec dotarlem do domu, gdzie wszyscy na mnie niecierpliwe czekali – jestem jedyna osoba znajaca droge :). Zlapalismy szybko taxowke i wladowalismy sie cala grupa – ja, Micky, Hielke, Tobi, Alvi i Norma (Johan w cybercafé, Agnes wyjechala do Hyderabad, a Wim zostal na Kasbie). Tuz przed wejsciem do domu razem z Micky zalozylismy nasze maski lekarskie i zaczelismy pukac w drzwi. Otwarla nam Natalie, dlugo oczekiwana Wloszka, dziwnie patrzaca na nasza dwojke. “Gdzie Twoja maska?!” krzyknalem od razu :) - “Co??” – “Szybko zaloz maske! Tutaj sie roi od bakterii i wirusow! Ten obszar jest skazony! Musisz przeprowadzic sie czym predzej na Gurusaday! Tam powietrze jest czyste! – “??” – “Nie ma czasu! Zabieraj rzeczy i jedziemy!”. Porobilismy sobie tak jeszcze troche jaja z kompletnie zdezorientowanej nowej kolezanki, az reszta grupy weszla do mieszkania. Okazalo sie, ze oprocz Natalie przyjechal takze Christopher z Belgii. Siedzielismy okolo godzine-dwoch na Gurusaday, az zadzwonil Shahan, szef brata Hielke proponujac darmowe wejscie do Underground - jednego z drozszych klubow w Kolkacie. Oczywiscie sie zgodzilismy tym bardziej, ze mielismy tam tez obgadac szczegoly jutrzejszej wycieczki – bylo mozliwe, ze pojedziemy samochodem Shantana. Zanim jednak dotralismy do klubu wpadlismy na chwile do domu przebrac sie (jednym z warunkow wejscia byly dlugie spodnie). W domu Tobi stwierdzil, ze jest juz zmeczony i poszedl spac, wiec grupa nam sie troche zmniejszyla (z Tollygungj pojechal z nami tylko Chris). Po okolo 10-minutowym przekonywaniu bramkarzy wreszcie udalo nam sie wejsc do srodka. Klub calkiem fajny z muzyka indyjsko-angielsko-dyskotekowa. Jednak jakbym mial placic tam za wejscie, czy nawet cokolwiek kupowac, to na pewno bym sobie odpuscil pukajac sie w czolo. Potanczylismy do okolo 2 w nocy i wrocilismy do domu spac.
Pobudka o 6:00. Nie obudzilismy rano Chrisa, poniewaz Norma ostatecznie stwierdzila, ze chce z nami jechac a szesc osob w samochodzie to o jedno za duzo. Mam nadzieje, ze nowy kolega nie obrazil sie za to na nas :) Po krotkiej toalecie zaszlismy do domu Shahana (3 minuty drogi) i pojechalismy nie znajac nawet drogi. Shahan co chwila sie zatrzymywal i pytal ludzi jak jechac :) Po okolo osmiu godzinach jazdy droga okrezna – Shahan skrecil nie tam gdzie trzeba - zajechalismy do pobliskiego miasteczka Lulung, gdzie zatrzymalismy sie na obiad. Tam wlasciciel powiedzial nam, ze dzisiaj jest juz ja pozno na wejscie do parku (bylo cos po 16) i musimy gdzies przenocowac i zaczac zwiedzanie rano na nastepny dzien. Zadzwonilismy wiec do parku, aby spytac sie czy sa jakies miejsca w hotelu na terenie parku. Po dosyc ciezkiej rozmowie udalo nam sie ustalic, ze miejsca sa i mozemy tam przenocowac. Kolejnym problemem byl samochod, ktory mial zbyt niskie zawieszenie, aby wjechac na teren parku, jednak ostatecznie pan w sluchawce zgodzil sie, abysmy dojechali tylko do hotelu. Po zjedzeniu srednio smacznego obiadu i ropoczeciu masowej biegunki ruszylismy w strone parku. Niestety przy wejsciu dowiedzielismy sie, ze most na rzeka jest zniszczony i nie mozna ani wjechac ani wyjechac z parku, a drugie wejscie znajduje sie okolo 200km dalej, co przy jakosci drog bylo juz niemozliwoscia, aby tam jechac. W tej sytuacji postanowilismy wiec poszukac jakiegos hotelu, przenocowac tam i rano ruszyc w droge powrotna do Kolkaty. Pan przy wejsciu do parku poradzil nam aby jechac nad wodospad, bo tam teraz buduje sie hotel i bardzo prawdopodobne, ze kilka pokoi jest juz wykonczonych. W hotelu byla tylko ekipa remontowa. Jedyny pokoj byl zamkniety na klucz. Majster poradzil nam przyjechanie okolo 19:00, gdyz wtedy prawdopodobnie bedzie nas mogl wpuscic do srodka, bo ktos przyjedzie z kluczem do zamknietych drzwi pokoju. Zdecydowalismy sie wiec jechac nad wodospad i posiedziec tam troche (oraz odbyc kolejna sesje biegunki). Kilka minut po 19 bylismy z powrotem w budujacym sie hotelu. Niestety klucznika nie bylo, a majster nie zgodzil sie na zniszczenie zamku i oddanie mu za to pieniedzy. Ruszylismy wiec z powrotem do Lulung gubiac sie po drodze posrodku buszu przez ktory jechalismy. Bedac juz wreszcie w miasteczku dosyc szybko udalo nam sie znalezc hotel. Z powodu braku innych opcji wzielismy dosyc drogi pokoj z klimatyzacja. Kazdy z nas zaliczyl kolejna wizyte w ubikacji i ruszylismy na wioske, zeby sie rozjerzec i cos zjesc. Z powodu dosyc poznej jak na wies godzine – okolo 22:00 – wiekszosc sklepow byla juz zamknieta. Udalo nam sie jednak znalezc restauracje. Po posilku zmeczeni wrocilismy do hotelu spac. Obudzilismy sie nastepnego dnia o 9:00. Zjedlismy male sniadanie (biegunka wciaz dawala o sobie znac stajac sie powoli tematem przewodnim) i ruszylismy w droge powrotna w czasie ktorej zatrzymalismy sie nad jeziorem. Nad jeziorem w ktorym myly sie i praly tradycyjnie urbane hinduski. Tradycyjnie, czyli ich piersi byly tylko niemrawo przesloniete mokra saree, co pozwalalo nam sie napatrzec dowoli. Chyba pierwszy raz doszlo do tego, ze obcokrajowcy gapili sie na tubylcow ;) Co ciekawe, niedaleko stali mezowie ow kobiet, ktorzy jednak nie mieli nic przeciwko naszemu zainteresowaniu. Shahan powiedzial im, ze jestesmy, a zwlaszcza ja i moj aparat fotograficzny, z amerykanskiej gazety i pracujemy nad wydaniem ksiazki o Indiach, co oczywiscie bylo totalna bzdura. Panowie jednak byli tak podjarani tym faktem, ze wogole nie przeszkadzalo im jak robilismy zdjecia i filmy ich zonom :) Po okolo 30minutowym ogladaniu ciekawych widokow pojechalismy dalej. Zatrzymalismy sie dopiero w przydroznej restauracji na troche spozniony obiad. Tematem przewodnim przy stole byla kupa i wszystko co z nia zwiazane. Ciekawe co o nas sobie pomysleli wszyscy przysluchujacy sie Hindusi? Czterech zagraniczniakow i jeden Hindus spozywajacych posilek i rozmawiajacych o tym kto, ile i jaka zrobil dzisiaj kupe. Naprawde powazny temat ;P Wychodzac z restauracji wpadlismy z chlopakami na glupi pomysl – wsiadziemy szybko do samochodu zostawiajac Norme sama na drodze. Oczywiscie po okolo 5 minutach po nia powrocimy. Jak pomyslelismy tak zrobilismy. Ubaw byl spory, przynajmniej dla nas ;) Okolo 19:00 bylismy z powrotem w domu. Zmeczeni i niewyspani. Ogolnie wiec bylo fajnie i zabawnie, jednak ja nie zaliczylbym tej wycieczki do udanej. Naprawde chcialem zobaczyc ten park.
Wieczorem doszedlem z Hielke do jednego wniosku – podrozwanie po Indiach klimatyzowanym samochodem jest do bani. Zbyt mala interakcja z otoczeniem. Bylismy troche oderwani od rzeczywistosci w tym samochodzie. Teraz bedziemy podrozwac tylko busami i pociagami. Tak jest przyjamniej o wiele zabawniej :)


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen