O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2006-05-03: Wróciłem!

Wróciłem! Zawołałem na cały głos w niedzielę rano, gdy przekroczyłem progi Gurusaday. Niestety z powodu zbyt wczesnej godziny i imprezy pożegnalnej Beyhana i Bali poprzedniego dnia nikt nie obudził się i mnie nie przywitał. No może nie nikt, bo Norma już nie spała i otworzyła mi drzwi pytając się: „jak było na wycieczce?” – „Na wycieczce?” zapytałem się głupio – „Ja nie byłem na wycieczce! Byłem w UK. 7 tygodni w sumie. Nie zauważyłaś?” – „Aha.... cześć...”. Hmm... Norma zawsze była dziwna i pod tym względem nic się nie zmieniło ;) Zaczynając jednak od początku. Podróż przebiegła bez żadnych problemów. Z Leeds do Londynu leciałem razem z Lopą i Projjalem. Pożegnaliśmy się na Heathrow, ponieważ mieliśmy osobne loty do Kolkaty. Po około godzinnym czekaniu w poczekalni na otwarcie bram ruszyłem w kierunku bramy numer 3. I tutaj pierwszy raz miałem farta na tej trasie, albowiem okazało się, że jest wolne jedno miejsce przy oknie i pan spytał się czy chciałbym tam siedzieć. No jak mógłbym nie chcieć? :) Jednak tak szczerze mówiąc to nie za wiele radości mi to dało, bo gdy przelatywaliśmy nad Himalajami to był środek nocy :/ Gdy wysiadłem z samolotu od razu poczułem co miała na myśli Anamika pisząc do mnie „welcome in The Kolkata Summer” („Witamy w lecie Kolkaty”). Powietrze niesamowicie ciężkie, jakby wszystkie okna w małym i ciasnym pomieszczeniu były pozamykane. Zupełnie jak w czerwcu poprzedniego roku, gdy pierwszy raz przyjechałem do Indii. Jednak tym razem już po zejściu ze schodów samolotu przyzwyczaiłem się i ten totalny gorąc mi nie przeszkadzał. Po przejściu wszystkich bramek, wypełnieniu papierów i odebraniu biletów poszedłem wymienić parę funtów na rupie. Z daleka zobaczyłem ubranego w garnitur Beyhana. Nie wiem kto z nas był bardziej szczęśliwy – on, że wyjeżdża z tego zasranego kraju, czy ja, że przyjeżdżam do tego wspaniałego kraju. Rozmawialiśmy około 15 minut. Wymieniliśmy się wrażeniami z pobytu Wielkiej Brytanii i sytuacji na Gurusaday, dałem mu w prezencie moją niepotrzebną już „Lonely Planet”, oraz nową kartę do komórki, którą dostałem w promocji, a on dał mi wszystkie rupie jakie mu zostały – około 100. Po pożegnaniu się Beyhan zniknął gdzieś w kolejce do Londynu, a ja wyszedłem z lotniska. Oczywiście tak jak spodziewałem się momentalnie zaatakowała mnie grupa Hindusów. „Taxi sir?”, „Park Street?”, “400Rs only”, “500Rs only”, “jestem głodny, daj mi 10Rs”, I tak w kółko. Około 10-15 osób. Jednak usadziłem ich dosyć szybko „nei baba”, „chere din”, „dżan”, „chalo”. Wszyscy zniknęli w przeciągu pół minuty. Wziąłem więc spokojnie riksze za 20Rs do przystanków busów. Gdy dojechaliśmy rikszarz do mnie 40Rs. Ja mówię spkojnie: „O nie kolego. Powiedziałeś 20Rs. Ja się zgodziłem, więc masz 20 i się ciesz!” i odszedłem. Niestety było zbyt wcześniej na bus, który chciałem wziąć, więc pojechałem na Esplanade, z skąd wziąłem taxi na Gurusaday. Po wątpliwym w nazwie przywitaniu z Normą wszedłem najpierw do pokoju dziewczyn. Mniej więcej wiedziałem już od Beyhana i ilości nowych osób, jednak pierwsze zaskoczenie – Micky śpi z jakimś kolesiem na łóżku. Na (dawnym) łóżku Doroty jakiś kolejny koleś. Na łóżku za szafą Agnes – to akurat była jedyna normalna rzecz w tym pokoju. Wyszedłem więc i idę do chłopaków, a tu – Adam! Jeszcze w Kolkacie?... Oprócz niego jakiś kolejnych dwóch kolesi. Zbudziłem Adamam, przywitaliśmy się na szybko (wiedział, że będę od Beyhana) i wtedy wpadł mi fajny pomysł do głowy. Wyjąłem butelkę Żubrówki i zaniosłem do pokoju dziewczyn stawiając na małym stoliku przy łóżku Micky. I teraz historia Micky: „Budzę się rano, patrzę... Żubrówka!! Cooo? Żubrówka??... Jak? Z skąd? Obudziłam całą resztę i pytam się Agnes jak u diabła ta butelka się tutaj wzięła? Adam? Nie, nie możliwe, już dawno wypite. Agnes? Nie no co wy, przecież bym tak długo wódki nie trzymała w ukryciu. Konrad? Nie, nie możliwe. On jest w Anglii, będzie za dwa tygodnie. Więc kto??... OK., nie ważne kto. Mamy Żubrówkę! To się liczy! Wychodzę z pokoju, patrzę... Bagaż?? Ktoś nowy? Hej ludzie! Mamy kogoś nowego! Wszyscy wstali. No rzeczywiście. Trzeba jego lub ją znaleźć! Kuchnia – nie ma. Balkon – nie ma. Zajrzyjmy do pokoju chłopaków. Raz, dwa, trzy... Trzy? Z skąd trzy? Beyhan się wrócił??? A może to... nie! Ten przecież ma włosy na głowie!”. Stali tak w zupełni zdziwieni, aż w końcu obudziłem się, odwracając na drugi bok w kierunku wszystkich. Patrzę, oni patrzą na mnie. Totalna cisza przez dobre 5-10 sekund. Aż w końcu Micky krzyczy: „Konrad!!” – „Micky!!” i zaczęły się powitania. Jeszcze przez dobre dwie godziny słuchałem jak to wszystkich totalnie zaskoczyłem i jak Beyhan obiecywał dzień wcześniej duża i zupełnie nieoczekiwaną niespodziankę. Po długiej rozmowie wybraliśmy się coś zjeść. Zresztą na moją usilną prośbę. Zamówiłem oczywiście ulubione Biryani. Wieczorem natomiast impreza z Żubrówką i starą dobrą muzyką. Tutaj właśnie zrozumieliśmy, że stare czasy już się dawno skończyły. „Come as you are”, “Dancing Queen”, “We will rock you” i wiele innych i tylko ja, Agnes i Micky tańczymy na środku. Nowi siedzą i patrzą się jak na głupich. Tak... gdzie się podziali Ci wszyscy ludzie?... Tutaj już nie jest tak jak było... Zbyt dużo wspomnień, zbyt dużo zmian, zbt dużo rzeczy, które łączą nas dzieląc jednocześnie z nimi. Muszę przyznać, że dopadła mnie w pewnym momencie refleksja. Siadłem sam na balkonie i myślałem wymieniając wszystkie imiona...


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen