O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2006-04-18: Bezdomność w Rhyl

Kiedyś był taki film „Bezsenność w Seattle” z Meg Ryan w roli głównej. Teraz los napisał kolejny scenariusz pod tytułem „Bezdomność w Rhyl” w którym w roli głównej obsadził akurat mnie...:/
Zacznijmy może jednak od początku. Po tym jak okazało się, że Beyhan jednak nie dojedzie na czas Wielkanocnej czterodniowej przerwy i sprawdzeniu cen oraz transportu do Szkocji zmieniłem swoje wcześniejsze plany i postanowiłem wybrać się na zwiedzanie północnej Walii. Bilet kupiłem już na tydzień przed w poprzednią niedzielę. Najpierw kupiłem powrotny do Wrexham, jednak na następny dzień po sprawdzeniu autobusowych połączeń krajowych przebukowałem na Rhyl, który zresztą znajduje się bliżej miejsc które miałem w planie zwiedzania. Wyjazd miałem we czwartek z Leeds o godzinie 15:00, natomiast bus powrotny z Rhyl w poniedziałek o 8:45.
We czwartek po ciężkich pięciu godzinach pracy wyszedłem za pozwoleniem Craiga, managera mojego zespołu, około 13:30 aby spokojnie i bezproblemowo dojechać na Główną Stację Autobusową w Leeds. Na miejsce dotarłem przed czasem i po dosyć szybkim odnalezieniu odpowiedniego przystanku już kilka minut po 15-tej byłem w drodze do północnej Walii.
Pięciogodzinna podróż przebiegła szybko głównie na spaniu, czytaniu „Lonely Planet” i oglądaniu widoków zza okna. Około 19:45 byłem u celu. Pierwsze co zrobiłem było sprawdzenie połączeń do Conwy, pierwszego celu mojej podróży. Upatrzyłem sobie bus o 7:30 rano następnego dnia. Zadowolony rozpocząłem więc spokojne poszukiwanie noclegu. I tutaj właśnie zaczęła się tragedia. Najpierw zacząłem sprawdzać najtańsze według broszurki, którą dostałem w Biurze Informacji Turystycznej w Leeds. Niestety nigdzie nie było żadnych miejsc. Tak więc zacząłem szukać czegokolwiek. Oczywiście w granicach normalnych, rozsądnych cen, czyli maxymalnie 20 funtów. Ku mojemu zaskoczeniu gdy okazywało się, że miejsce jest wtedy nikt nie chciał przenocować mnie na jedną noc, bo jest ponoć nieopłacalne. Dlaczego nieopłacalne? Nie wiem... Przecież chyba lepiej zarobić 20 funtów niż nie zarobić nic... W końcu około 22:30 znalazłem bar z wolnymi pokojami. Na wywieszce przed wejściem cena 17.50 funtów za noc. Byłem niesamowicie szczęśliwy. Wchodzę do baru, kupę ludzi w około, nie wiem z kim mam rozmawiać. Podszedłem więc do barmana i mówię w czym sprawa. Ten szybko odpowiedział, że to on właśnie tu jest właścicielem i z nim się załatwia interesy. Zadowolony pytam się więc, czy może mnie przenocować na jedną noc. Mówi, że nie ma problemu i cena wynosi 35 funtów. „Co??!!” wywaliłem zaskoczony. „Przecież na wywieszce przed wejściem jest napis 17.50 za noc” – „Tak, ale to jest tylko dla rodzin lub grup przynajmniej czteroosobowych i na przynajmniej pięć dni i oczywiście z rezerwacją” – „Zajebiście!...”. Powiedziałem panu, że ta cena to dla o dużo za dużo. On mnie doskonale rozumiejąc polecił jeszcze kilka adresów tanich miejsc w których mogłyby być miejsca. Szybko więc zacząłem „zwiedzanie”. Niestety miejsc wolnych nigdzie nie było... Idąc więc ulicą i zastanawiając się co ze sobą zrobić spotkałem jakiegoś podpitego jegomościa. Zaczął coś bełkotać do mnie, że jakaś kobitka dała mu kosza, gdy on tylko chciał ją przelecieć ;) Myśląc, że jest to może jakiś tubylec rozpocząłem swoją historię o bezdomności. Niestety okazało się, że pan nietutejszy, jednak idąc ulicą wpadł nagle na pomysł i pokazując kiwającym się palcem na Centrum Zabaw zapytał „a może tutaj byś się przespał?”. W sumie nie był to taki głupi pomysł. I tak przecież nie było innej opcji, a gdzieś jednak tą pierwszą noc spędzić trzeba. Poszedłem więc do Centrum Zabaw. Ku mojej radości okazało się, że jest tam otwarty, pusty podziemny parking dla samochodów. Zszedłem więc na dół, obszedłem wszystko dookoła i w kącie na końcu parkingu rozłożyłem sobie legowisko, to znaczy położyłem na gołej ziemi ręcznik. Ubrałem na siebie wszystko co miałem – dwie koszulki, dwa swetry, polar, spodnie od piżamy i dwie pary spodni, położyłem głowę na plecaku i ułożyłem się do spania. Tyle co się ułożyłem to podjechał jakiś samochód. Obróciłem się powoli, aby sprawdzić co się dzieje. Widzę jakiś gościu w żółtej kamizelce, jakie to w Polsce nosi Straż Miejska. Najpierw pomyślałem sobie: „No to teraz mnie zgarną i będę mieć zajebistą wycieczkę!”. Ale za chwilę wpadła mi druga myśl do głowy: „Przecież ja tu nic złego nie robię i nie moją winą jest że tu śpię, więc może chociaż zgodzą się mnie wziąć na Komisariat i tam przenocować, żeby mnie tu nikt nie obrobił nocą”. „Hej, człowieku! Zamykam już” – krzyknął mężczyzna, który jak się okazało był tutaj tylko parkingowym. Szybko wstałem i zacząłem tłumaczyć: „Widzi pan, nigdzie nie ma miejsc noclegowych. Ja dzisiaj wieczorem przyjechałem z Leeds na wycieczkę po północnej Walii. Nie mam gdzie spać. Tutaj było otwarte, więc się rozłożyłem. Lepiej na takim podziemnym parkingu niż na ławce na dworze, bo tutaj przynajmniej nie wieje.” – „Ale ja muszę zamknąć parking...” – „A czy nie mógłby pan się zgodzić, żeby ja tu przenocował? Ja nic złego nie robię. Jestem zwykłym turystą.”. Pan zrobił trochę kwaśną minę, ale po zmierzeniu mnie i moich rzeczy wzrokiem w końcu powiedział: „OK. możesz tu spać. Widzę, że jesteś w porządku człowiekiem, a nie jakimś pijakiem. Ja teraz zamykam tu wszystko, jednak zostawię Ci otwarte te drzwi przeciwpożarowe gdybyś w jakimkolwiek celu musiał wyjść.” – „Dzięki.” – Nie sprawy.” – „A o której jutro wszystko otwierasz?” – „O 6:00, ale możesz wyjść wcześniej jak chcesz. Te drzwi przeciwpożarowe będą otwarte” – „OK. W takim razie nastawiam sobie komórkę na 6:00 na pobudkę i jadę na zwiedzanie” – „OK. Powodzenia!” – „Dzięki. Zdrowie!”. Pan wsiadł do samochodu i odjechał zamykając wszystkie wejścia oprócz wspomnianego przeciwpożarowego tuż koło mojego legowiska. Światła pogasły. Położyłem się na złożonym w pół ręczniku. Starałem się jak najszybciej usnąć, aby nie myśleć o tym gdzie teraz jestem. Niestety szybkie uśnięcie po spaniu w autokarze nie było łatwe. Leżałem więc rozmyślając o wielu rzeczach i czekając na sen, który przychodził bardzo powoli...


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen