O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2006-04-11: Nowe buty Lopy

Dzisiaj chciałbym się z Państwem podzielić najświeższą informacją absolutnie z pierwszej ręki. Mianowicie, Lopa kupiła sobie nowe buty. Takie fajne oryginalne białe Adidaski z różowymi paseczkami po bokach. Pewnie z wyprzedaży, ale przecież nie ma to znaczenia, bo jaki normalny człowiek kupuje nie przecenione oryginalne rzeczy. Nie było by w tym całym zakupie nic dziwnego, gdyby nie to, że włożyła je do pracy, czego zabraniają przepisy firmy nakazując zakładanie obuwia ciemnego, a najlepiej czarnego, a już na pewno nie obuwia sportowego. Jednak i tak mogę jej to wybaczyć i przejść nad tym do porządku dziennego, gdyby nie to, że Lopa założyła do tych nowiutkich Adidasków skarpetki. O tym może też mógłbym zapomnieć, gdyby nie jasnoniebieska sportowa bluza z kapturem i ciemnoniebieskie jeansy. Na to wszystko może znów mógłbym przymknąć oko, gdyby nie fakt, że Lopa zdjęła kurtkę i odłożyła ją na jedną z szafek, robiących popularnie za miejsce składowania nakryć wierzchnich. Cóż jednak w tym wszystkim jest takiego dziwnego? Siedzi sobie w poniedziałek w pracy dziewczyna w jasnoniebieskiej bluzie z kapturem, spodniach jeansowych, w białych adidasach i takich samych skarpetach i wykonuje powierzone jej zadanie. No w sumie nic... Bynajmniej na pierwszy rzut oka. Jednak aby udowodnić Państwu, że to jest nie całkiem normalne pozwolę sobie przedstawić małą prezentację.
Cofnijmy się tydzień. Nie. Cofnijmy się nawet dwa tygodnie wstecz. Powiedzmy, że dzisiaj jest dzień 27 marca. Poniedziałek. Lopa jak zawsze siedzi w pracy. No, może nie jak zawsze w budynku GE Money Captial 2 w Leeds w Wielkiej Brytanii, ale jak zawsze przy komputerze. Spójrzmy na jej strój. Zacznijmy może analizę według już ułożonego schematu, a więc od dołu. Dodajmy, że pogoda za oknem jest mniej więcej zbliżona do obecnej. Różnica wynosi maxymalnie 5 stopni w skali Celsjusza. Nie więcej. Siedzi więc sobie Lopa w pracy przed komputerem w poniedziałek 27 marca, powiedzmy około 12:00 w południe. Na nogach ma sandały. To nic, że temperatura rano, gdy wychodziła z domu oscylowała wokół zera. Ona ma sandały. Do sandał nie ma żadnych skarpetek. Ma więc bose stopy w sandałach. Dodać należy, że takich zwykłych w typie klapek, jakie to można na każdym rogu w Kolkacie kupić. Na nogach ma spodnie. Długie czarne damskie spodnie wizytowe. Mniej więcej takie, jak to się do żakietu zakłada. Idźmy w górę. Tutaj widzimy kawałki jakieś ciemnej koszuli. Dlaczego kawałki? Ano dlatego, że koszula schowana jest pod jesienną kurtką. Tak więc podsumujmy. Siedzi sobie Lopa w klapkach, w czarnych spodniach wizytowych i kurtce przy komputerze w poniedziałkowe południe. A teraz cofnijmy się o kolejne dwa tygodnie wstecz i spójrzmy sobie ponownie na Lopę. Mamy teraz dzień 13 marca. Siedzi sobie Lopa przed trochę innym komputerem, w trochę innym budynku, w innym mieście i w innym kraju. Spójrzmy jednak na ubranie. Zaczynając od dołu. Na bosych ponownie stopach ma założone sandały. Idźmy trochę wyżej. Coś nam się tu gromadzi w okolicy kostki. Nie są to jednak skarpetki, ani żadne onuce. To zwinięta nogawka o wiele przydługawych jasnożółtych spodni, jakie to modne są od wielu już lat w Kolkacie. Jeszcze nie doszliśmy od kostki do kolana a tu już jakaś spódnica nam się zaczyna. Nie. Nie jest to jednak żadna spódnica. Jest to najzwyczajniejsza w Indiach saree w jakiej to chodzi większość dziewczyn i kobiet. Idziemy dalej. Znów nie jesteśmy w stanie dojrzeć dekoltu. Teraz jednak przeszkadza nam zarzucony z dbałością długi szal sięgający prawie do wspomnianych już kostek.
Tak więc na tym prostym przykładzie cofając się trzy razy po dwa tygodnie widzimy jak to nam się nasza Lopa zmieniła w kierunku znanych już od wielu lat trendów światowych.
Oj, gdy się tak cofaliśmy w czasie nie zauważyliśmy, że dochodzi już godzina 13. Proponuję więc razem z Lopą udać się na lunch, czy też obiad – jak kto woli. Proponuję tym razem zacząć od daty 13 marca skoro na niej ostatnio skończyliśmy. Pomijając miejsce i ludzi, którzy znajdują się wokół Lopy zajrzyjmy jej tylko do talerza. Co tu widzimy? Ryż, dwa rodzaje sosu z pływającym strąkiem zielonego chilli, coś co przypomina jogurt naturalny, cebulę, pomidor, ogórek i paprykę, czyli warzywa, jeden średniej wielkości placek z ciasta, mały kawałek kurczaka w którym przeważają kości, oraz... ojej... nie widzę... czy ktoś widzi widelec i nóż, lub chociaż tylko widelec?... No dobra, łyżka też może być... Nie? Nikt? No trudno... Tak więc na talerzu mamy popularne chicken thali, a do obsługi chyba nic.. Nie. Jednak coś mamy. Spójrzmy tylko na Lopę, a raczej na jej ręce. Czy Państwo widzą to co ja?... Ona je rękoma.... Więc jak widać, do jedzenia mamy ręce. A teraz cofnijmy się w przyszłość (tak wiem, że to brzmi jak w tym filmie) i ponownie spójrzmy na talerz Lopy. Hej! Czy tylko ja jestem jakiś niedowidzący, czy nikt z Was też nie widzi żadnego talerza? Aha! W rękach trzyma krótką bagietkę z kurczakiem polanym majonezem! Hmm... i to ma być obiad?... No cóż.... Idźmy znowu o kolejne dwa tygodnie w przyszłość. Znów mamy 10 kwietnia, poniedziałek. Spójrzmy może już nie na talerz, bo jeszcze przez przypadek znów go nie znajdziemy, tylko od razu na dłonie. Co widzimy? O! Lewa ręka widelec, prawa nóż. No proszę! A teraz na talerz. O! Ziemniaki, sałatka warzywna, jakieś mięso. To chyba kurczak. Do tego woda mineralna. Spodziewaliście się tego wcześniej? Ja też nie.
Jako ostatni punkt naszego dzisiejszego spotkania proponuję rzucić okiem na kilka codziennych zachowań Lopy. Tutaj może ograniczmy się już tylko do dwóch dat – 13 marca i 10 kwietnia. Proszę spojrzeć na pierwsze nagranie. Autobus. Chcąca wsiąść do autobusu Lopa nie przejmuje się wychodzącymi pasażerami, tylko pcha się na siłę do środka zatrzymując przy tym wszystkie wychodzące osoby, które natomiast pchają ją w kierunku wstecznym. Następuje ogólna przepychanka w wyniku której Lopa znajduje się ostatecznie wielokrotnie popchnięta i podeptana w środku pojazdu, natomiast pasażerowie wychodzący - na zewnątrz. Ogólnie więc można powiedzieć, że cel został obustronnie osiągnięty. A teraz spójrzmy na tę samą sytuację, tylko że 10 kwietnia. Znów podjeżdża autobus. Drzwi się otwierają, a Lopa... Lopa stoi przepuszczając wszystkich opuszczających pojazd pasażerów. W dodatku jeszcze w akcie grzeczności mówi „proszę” i się uśmiecha i co niektórym dziękującym osobom życzy zdrowia. Cóż to za zmiana zachowań! Spójrzmy jeszcze na krótką konwersację w sklepie... Tak. Tu ponownie można dostrzec zmiany. Lopa nie wchodzi już jak, za przeproszeniem, do obory, tylko grzecznie mówi „dzień dobry”. Przy płaceniu używa takich słów jak „proszę” i „dziękuję”. Jako przytaknięcie nie kiwa już dziwnie głową, jakby chciała odmówić wymawiając przy tym niezrozumiałe dla wielu z państwa „chikacie” lub „acha”, tylko mówi „OK”, „tak”, „dobrze”, wielokrotnie się przy tym uśmiechając.
Mam nadzieję, że ta krótka prezentacja pozwoliła Państwu na wyciągnięcie pewnych głębszych wniosków i przemyśleń, na które ja już nie mam czasu, aby je Państwu przedstawić. Nadmienię tylko, że razem z Lopą mamy tu także Projjala. Jednak jest on o wiele gorszym materiałem szkoleniowym. Nadal ubiera się tak samo w swoje, za przeproszeniem, wieśniackie koszule pod które nie wkłada podkoszulki trzęsąc się z zimna. Kurtkę co prawda zdejmuje, jednak cały jego obraz jest nazwijmy to, niefotogeniczny, na co pewien nacisk kładą między innymi myte raz na tydzień, lub nawet rzadziej włosy, oraz prosty fakt, że jako mężczyzna jest on dla mnie o wiele mniej interesującym obiektem obserwacji. Ale ten temat może już pomińmy, chociaż każdy mnie chyba dobrze rozumie. Znacznie przecież interesujące jest podglądanie dziewczynek aniżeli chłopców i to zwłaszcza, gdy mowa jest o różnicach kulturowych ;)


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

Adam:Czesc Konradzie, Od dluzszego czasu nic nie piszesz, cz... CZYTAJ DALEJ

Sylwia:Co słychać w UK, tyle pracy że na blogu cisza? :-)... CZYTAJ DALEJ

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen