O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2017-05-31: 6 dni w Polsce. Węgiel, piłka nożna i komunia święta.

Pod koniec maja po raz drugi w tym roku odwiedziłem Polskę. Po raz ostatni tak często w rodzinnym kraju byłem w roku 2013, a wcześniej – jeśli pamięć mnie nie myli – w 2008. Jeszcze dla porównania, w poprzednim roku wcale mnie nie było na polskiej ziemi.
Głównym powodem sześciodniowej wycieczki była komunia mojej pierwszej i już jedynej chrześnicy Antoniny zwanej Tosią.

W czwartek 18 maja wylądowaliśmy RyanAirem na lotnisku w Modlinie. Powód wyboru Modlina zamiast Katowic był prozaiczny: kasa. Z jakiś powodów lot do Modlina był znacznie tańszy od tego do Katowic. Poza tym była to szansa odwiedzenia znajomych w stolicy, co też zaważyło na ostatecznym wyborze.

Zgodnie z obietnicą daną babci w marcu, znów wrzuciliśmy węgiel do komórki. Dwie tony machnęliśmy w 2 godziny. Jak to tata stwierdził, zapierdzielałem jak mały samochodzik. Charlene też się mocno przyłożyła pomagając od samego początku do samego końca. Po raz kolejny komplenetowałem swoją żonę za jej wyjątkowość. Nie znam innej kobiety, która z własnej woli wrzucałaby węgiel. Inne oświadczyłyby, że to nie zajęcie dla nich i poszły na kawę do babci, na leżak w ogródku, albo na zakupy lub przed telewizor/komputer/telefon.



Od dawna Charlene chciała zwiedzić prawdziwe polskie gospodarstwo rolne. Chociaż tym razem mieliśmy jeszcze mniej czasu niż podczas poprzednich wizyt, to udało nam się wepchnąć to gdzieś w napięty grafik. Moja siostra porozmawiała z koleżanką mającą zwierzęta oraz maszyny, i tak zwiedziliśmy naszą wieś. Były krowy, konie, źrebak, kaczki, kury, kogut, kot i pies skazany na łańcuch (czego nienawidzę!). Był też traktor, maszyny do sadzenia ziemniaków i robienia różnych rzeczy z owsem, których nie jestem w stanie powtórzyć. Szarlina zadawała dużo pytań, czasem mądrych, a czasem mniej mądrych, które mnie bardzo dziwiły, bo jak wiejska dziewucha może nie wiedzieć, że byk nie daje mleka. To ja, chłopak z miasta, to wiem.



Ale gwoździem wiejskiej wycieczki była godzinna jazda bryczką po asfaltowych i polnych drogach Przyrowa i okolic.





Sobota była dniem na który ja czekałem od dawna. Wreszcie udało nam się trafić na sobotę w którą nie mieliśmy żadnych planów oraz miejsc i osób do odwiedzenia, a częstochowski Raków grał na własnym stadionie. A nie był to byle jaki mecz, bo o mistrzostwo II ligi z liderującą przed spotkaniem Odrą Opole. Raków pokazał kto rządzi wrzucając Odrze trzy świetne bramki. Jeszcze zanim mecz się zaczął, doping z obu stron ruszył. Kibice Odry zaczęli pozdrawiając gospodarzy gromkim "Jebać Raków Jebać!", a zdezorientowana Szarlina zapytała "Honey, dlaczego oni kibicują Rakowowi, skoro siedzą w sektorze gości?". Tak oto moja żona poznała znaczenie słowa "jebać". Po sędziowiskim gwizdku rozpoczynającym spotkanie, odkryła też przedrotski "wy", "za", "od", "po" idące w parze ze wspomnianym bezokolicznikiem. Jej słownictwo już po kilkunastu minutach pierwszej połowy znacznie się wzbogaciło, a tylu "kurwa" wypowiadanych z taką częstotliwością i pasją jeszcze w życiu nie uświadczyła.



Bardzo lubiąca śpiewać, próbowała się włączyć do różnych piosenek kibicowskich, ale niestety nie mogąc zrozumieć większości wykrzykiwanych słów, dołączała tylko do tych, które znała, co praktycznie za każdym razem ograniczało ją do krzyczenia albo "kurwa" albo "Raków". Oczywiście nigdy te dwa wyrazy nie szły w parze.



Gdy po pierwszym golu kibice ryknęli „Ma-li-na!" na cześć piłkarza Malinowskiego, który zaliczył asystę przy golu, jeszcze bardziej zdezorientowana żona zapytała: "Honey, why are shouting 'raspberry'? None sells rasperries here...".

Po meczu zadowolona Szarlina chętnie nuciła kibolskie przyśpiewki, które udało jej się zapamiętać przez 90 minut. Na szczęście na drugi dzień nie mogła już sobie przypomnieć żadnych z nich.



W niedzielę pojechaliśmy na komunię. Moja żona miała okazję przyjrzeć się kolejnemu religijnemu wydarzeniu mocno zakorzenionemu w polskiej tradycji, a którego sama nigdy nie doświadczyła. Wierni Niepodległego Kościoła Filipińskiego nie przyjmują komunii świętej. Gdy jechaliśmy samochodem z kościoła na przyjęcie śpiewała zasłyszane piosenki o Bogu i Jezusie, co dość szczególnie kontrastowało z piosenkami śpiewanymi niecałe 24 godziny wcześniej.

Przyjęcie było ładne, jedzenie smaczne, a komunistka zadowolona. Tym co sprawiło dzieciom (i mnie!) największą frajdę był dmuchany zamek-zjeżdżalnia na zewnątrz.





W poniedziałek rano zabraliśmy walizki ruszając z powrotem do Warszawy na spotkania ze znajomymi. Odwiedziliśmy połowę rodziny G., bo druga połowa była w pracy i przedszkolu. Poznaliśmy też przesympatycznych rodziców Weroniki, których jedną z historii chciałbym się (bez zgody) podzielić. Otóż rodzice lecieli z Polski do Hong Kongu wioząc w walizce taty małe torebki mąki, cukru-pudru i kiełbasy. Podczas rutynowej kontroli w Hong Kongu bagaż przeszedł przez skaner, gdzie pilny celnik wypatrzył dwie torebki podejrzanego białego proszku. Szybko na miejsce wezwano psa z sekcji antynarkotykowej. Pies wywąchując pachnącą kiełbasę natychmiastowo zainteresował się walizką, co zdaniem celników bezsprzecznie stanowiło dowód przewozu narkotyków. Rodziców zabrano do osobnego pokoju na skrupulatną rewizję. Oczywiście okazali się niewinni.

Spotkaliśmy się też w polsko-filipińskim gronie pamiętającym czasy życia w Kolkacie i Iloilo wspominając już ponaddziesięcioletnie czasy życia w Bengolandii i wymieniając się wiadomościami o wspólnych znajomych.



Z dumą też donoszę, że moja żona, która nigdy nie mieszkała w Polsce, lepiej posługuje się naszym rodzimym językiem od Filipinki z trzyletnim doświadczeniem w Warszawie. Ale tak to jest, gdy polscy pracodawcy oczekują przede wszystkim rozmowy po angielsku.


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

Adam:Czesc Konradzie, Od dluzszego czasu nic nie piszesz, cz... CZYTAJ DALEJ

Sylwia:Co słychać w UK, tyle pracy że na blogu cisza? :-)... CZYTAJ DALEJ

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen