O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2016-08-28: Paryż, dzień czwarty. Stade de France, cmentarz, Łuk Triumfalny i Moulin Rouge.

Poprzedni dzień był pełen emocji i spełnienia marzeń głównie przez Charlene, która jako kilku- lub kilkunastoletnia dziewczynka z małej filipińskiej wioski pewnie nawet nie myślała, że może kiedyś wejść na szczyt wieży Eiffela. Dzisiejszy dzień miał być spełnieniem marzeń nastoletniego Konrada, który podziwiał zdobywającą Mistrzostwo Świata i Europy reprezentację Francji oglądając w telewizji mecze na paryskim Stade de France.

Angielskojęzyczne wycieczki po największym francuskim stadionie odbywają się codziennie o 11:30 i 14:00. My wyszliśmy z hotelu znacznie wcześniej niż należałoby, żeby zdążyć na wcześniejszy termin. Byłem zbyt podekscytowany, żeby opuścić hotel godzinę wcześniej. Namówiłem Charlenena na wyjście dwie i pół godziny wcześniej tłumacząc, że przecież nie mamy biletów, więc trzeba przyjechać grubo przed czasem, żeby przypadkiem nikt inny nie wykupił limitowanej ilości biletów. Tak naprawdę byłem tak podekscytowany, że nie chciałem ryzykować braku wejściówki.

Dojechaliśmy metrem na stację Gare du Nord, żeby się przesiąść w kierunku Saint-Denis. Z małymi problemami znaleźliśmy odpowiedni peron i dosłownie po chwili podjechał pociąg jadący w kierunku lotniska Charlesa de Gaulle'a. Tutaj mała informacja: stadion i lotnisko są w tym samym kierunku. Weszliśmy do środka, rozsiedliśmy się i dopiero wtedy mnie olśniło, że to nie ten pociąg, bo ten jedzie bezpośrednio na lotnisko nie zatrzymując się przy stadionie. Doskoczyliśmy do drzwi, ale było już za późno. Te zamknęły się i pociąg ruszył. Musieliśmy jechać więc aż do lotniska, a później przesiadać się w drogę powrotną. Tym razem sprawdziliśmy oczywiście dokładnie, że teraz nie będzie to szybka bezpośrednia kolej do centrum Paryża.

Na stacji okazało się, że mamy nie te bilety co trzeba i bramka wyjściowa nie chciała nam się otworzyć. Zrobiliśmy więc to, co robią inni. Wepchnęliśmy się na krzywy ryj za kogoś plecami. Poskutkowało. Do stadionowego sklepiku weszliśmy dosłownie w ostatniej chwili przed wycieczką, bo pani oprowadzająca już się zbierała. Zapłaciliśmy 30 euro za dwa bilety i odrazu doprowadzono nas do pozostałych osób czekających w muzeum stadionowym na rozpoczęcie touru.



Wybudowany pomiędzy czerwcem 1995 i grudniem 1997 roku, Stade de France może pomieścić dokładnie 81,338 osób. Podczas koncertów, gdy usuwana jest część trybun, może zmieścić ponad 100 tysięcy fanów.

Na początku wprowadzono nas na trybuny, gdzie pani przewodniczka opowiedziała krótko historię i pewne ciekawe fakty z “życia" stadionu. Nie zapamiętałem wszystkiego, ale pamiętam na przykład, że wielkie telebimy znajdujące się wysoko po przeciwległych stronach boiska mają wymiar kortu tenisowego.



Byliśmy na stadionie dzień po lekkoatletycznych zawodach Diamentowej Ligi, przez co na boisku nie było bramek, a wokół murawy była bieżnia, która w czasie meczu piłkarskich jest zakrywana. Jeśli pamięć mnie nie myli, przesunięcie trybun trwa tydzień i kosztuje 200 tysięcy euro.



Następnie zabrano nas do pokojów VIP. Różnią się one rozmiarem, a co za tym idzie także ceną. Są mniejsze, do 10 osób, i większe, do 30 osób (mam nadzieję, że dobrze pamiętam). Cena oscyluje około 20 tysięcy euro za dwa lata, ale znów nie pamiętam o który z nich chodzi.



Następnie zabrano nas do... więzienia. Okazało się, że każdy szanujący się stadion ma własne więzienie, żeby szybko wsadzać do cel awanturujących się kibiców. Ciekawostką jest, że wbiegnięcie na golasa na murawę stadionu podczas meczu skutkuje karą 15 tysięcy euro i 7 dni więzienia. Mimo tego, nie ma sezonu, żeby nie znalazł się jakiś bogaty szaleniec biegający po boisku. Kolejna ciekawostka. Na koncercie AC/DC zatrzymano grupkę nastolatków sikających na innych fanów z wyższego piętra trybun. Niestety nie wiem jaką dostali karę. Natomiast na koncercie One Direction zemdlało ponad 50 osób, głównie dziewczyn, na widok swoich idoli. Z braku miejsca w stadionowym szpitalu, zabrano je do cel więziennych, aby tam mogły otrzymać niezbędną pomoc medyczną.



Kolejnym przystankiem była szatnia. Zanim jednak tam weszliśmy udało mi się na chwilę zatrzymać przy tzw. ściance, gdzie dzień wcześniej lekkoatleci w czasie zawodów Diamentowej Ligi udzielali wywiadów.



Przed wejściem do szatni kolejna garść ciekawostek. Piosenkarze i zespoły muzyczne nie są wpuszczane do szatni, gdyż te są wyłącznie zarezerwowane dla piłkarzy (nawet lekkoatleci tam nie wchodzą). Oczywiście występują wyjątki i oczywiście związane są one z pieniędzmi. Celine Dion wynajęła dwie szatnie – jedną dla siebie, a drugą dla swoich butów. Madonna kazała przemalować wszystkie ściany na różowo. Rolling Stones kazali wyłączyć światło. W szatniach i korytarzach panował kompletny mrok.

Wejście do szatni było dużym przeżyciem. Najpierw wbiegły do środka dzieci (prawie sami chłopcy). Później stare konie, jak ja. A gdzieś pomiędzy, ale głównie na końcu, kobiety, które w większości znalazły się na stadionie głównie jako towarzyszki swoich synów, mężów, chłopaków, narzeczonych.



Weszliśmy do szatni gospodarzy. To właśnie w niej Francja zdobyła Mistrzostwo Świata w 1998 roku i tam też przegrała finał Mistrzostw Europy w obecnym roku. Na wieszakach oryginalne koszulki gwiazd. Zidane, Barthez, Henry, Thuram, Deschamps, Griezmann, Pogba. Młodzi pobiegli do dwóch ostatnich, a trzydziestolatkowie i starsi do tych pierwszych.





Charlene chciała zdjęcie z Griezmannem i Pogbą, a ja oczywiście z Zidanem, Henry'm i Barthezem. Sześcioletnia różnica wieku między nami była widoczna gołym okiem. Przecież, gdy ja emocjonowałem się Mundialem'98, ona miała 12 lat i jak każdy Filipińczyk nie za bardzo wiedziała o co w tej piłce kopanej w ogóle chodzi.



W końcu przyszedł moment w którym znaleźliśmy się w tunelu prowadzącym na murawę. Przewodniczka włączyła specjalną muzykę jeszcze bardziej podkręcają emocje wszystkich zebranych. "Wyobraźcie sobie, że wychodzicie na finał Ligi Mistrzów w koszulce waszego ulubionego zespołu. 80 tysięcy gardeł czeka na was skandując wasze nazwiska". O finale Ligi Mistrzów nie myślałem, ale o reprezentacji Polski i finale Mistrzostw Europy lub Świata jak najbardziej.



Co tu więcej pisać... byłem bardzo zadowolony z miejsca w którym się znalazłem. Nie pozwolono nam wejść ani dotknąć murawy, ale mogłem pochodzić i pobiegać po bieżni na której zaledwie dzień wcześniej biegali najlepsi na świecie.





Na koniec odwiedziliśmy jeszcze stadionowe muzeum na które nie mieliśmy czasu wcześniej, bo ledwo zdążyliśmy na rozpoczęcie wycieczki.







Po emocjonującym pobycie na stadionie pojechaliśmy metrem na cmentarz Pere Lachaise, gdzie pochowany jest między innymi Fryderyk Chopin. Charlene nie za bardzo odpowiadał ten punkt programu, ale jakoś namówiłem ją na krótki spacer i odnalezienie grobu Chopina oraz grobu kultowego amerykańskiego muzyka Jima Morrisona. Grób naszego rodaka jest całkiem ładny i ozdobiony polską wstążką. Grób Morrisona jest dość zapuszczony i pozostawiony sam sobie.





Następnym przystankiem był Łuk Triumfalny, miejsce, które popularnością ustępuje chyba tylko wieży Eiffela. Trzeba przyznać, że prezentuje się naprawdę świetnie i jest o wiele ładniejszy i potężniejszy niż ten po drugiej stronie przy Luwrze. Na wewnętrznych ścianach wyryte są nazwy miejscowości w których odbyły się różnych wojny. Wśród nich łatwo znaleźć polskie nazwy.





Czwarty dzień pobytu w Paryżu zakończyliśmy przy Moulin Rouge. Nie weszliśmy do środka, bo najtańsze bilety kosztowały prawie 100 euro. Zwyczajnie było nam szkoda kasy. Nie przeszkodziło to jednak w zrobieniu kilku fajnych zdjęć, czemu pomogło specjalne miejsce z którego dna wydobywało się mocne, gorące powietrze zadzierające do góry damskie spódniczki i męskie koszulki.






CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen