O mnie     Blog     Galeria     Media     Prasa     Kontakt     Linki

2016-08-07: Przylot mamy i wycieczka do Londynu

W piątek 5 sierpnia po pracy odebrałem mamę z lotniska. Przyleciała do nas 10 dni i została do poniedziałku 15 sierpnia. Oczywiście zaplanowaliśmy dla niej kilka wycieczek, aby w miarę możliwości zobaczyła jak największą część Wielkiej Brytanii. Na pierwszy ogień poszedł Londyn do którego pojechaliśmy już na drugi dzień po przylocie do Birmingham.

Po doświadczeniach z ostatniej wycieczki w maju tym razem kupiliśmy całodniowe bilety po Londynie (£12.10 za osobę), dzięki czemu mogliśmy poruszać się wszystkimi publicznymi środkami transportu. Z dużo większym wyprzedzeniem kupiłem też bilety kolejowe do stolicy, dzięki czemu za całą naszą trójkę zapłaciliśmy jedynie £36 w obie strony (wcześniej £58 za dwójkę).

Pierwszą atrakcją był Wellington Arch, który ostatni raz odwiedziłem 10 lat temu, bo niedaleko znajdowało się biuro TCS dla którego wtedy pracowałem. W maju zupełnie zapomniałem o tym miejscu, więc obie moje współtowarzyszki wycieczki miały pierwszą okazję zobaczyć Łuk Wellingtona.



Następnie szybki spacer do Westminster Cathedral, która wygląda znacznie lepiej (i nietypowo) z zewnątrz. Wewnątrz najciekawsza była drewniana podłoga. Widok dość rzadki nie tylko w kościołach, ale w większości budynków obecnie.



Bardzo spodobał nam się jeden z budynków niedaleko katedry, który zwężał się w górę. Z tego co zauważyliśmy znajdują się w nim jakieś biura.



Trochę za późno znaleźliśmy się przy pałacu Buckingham, bo zmiana warty już się skończyła, ale mamie i tak się podobało. Charlene i ja musimy kiedyś koniecznie odwiedzić Buckingham, gdy wyjedzie rodzina królewska, bo tylko wtedy turyści mogą zwiedzić wnętrza pałacu. Na pewno byłaby to świetna sprawa.







Idąc przez St James' Park doszliśmy do muzeum kawalerii (Household Calvalry Musuem) mając nadzieję na dojście do mieszkania pani premier Theresy May przy 10 Downing Street. Ulica jednak jest zamknięta i pilnowana przez strażników. Nie wiem czemu łudziliśmy się, że bez kłopotu podejdziemy pod dom w którym mieszkali wszyscy premierzy Zjednoczonego Królestwa.



Po kilku minutach byliśmy już przy Westminster Abbey i wieży z dzwonem Big Benem.







Z powodu napiętego dnia musieliśmy odpuścić sobie London Eye. Kolejka jak zawsze była tak długa, że trzeba by się wybrać na osobną wycieczkę do stolicy tylko (albo przede wszystkim) na przejażdżkę Kołem.

Po obiedzie we włoskiej restauracji ruszyliśmy na plac Trafalgar Square, żeby odwiedzić Galerię Państwową (The National Gallery). Akurat trafiliśmy na wystawę malowideł autorstwa m.in. Rubensa. Żadne z nas nie jest znawcą sztuki malowanej, więc obrazy szczerze mówiąc podobały nam się średnio.







Kolejnym przystankiem był Somerset House. Tutaj mama „odstawiła Szarlinę" z poprzedniej wycieczki po stolicy. Zdjęła buty i pobiegła do tryskających strugów wody. Była najstarszą bawiącą się tak osobą, bo reszta to same kilkuletnie dzieci. Mama jak widać też czasem szaleje ;)



Po raz drugi nie udało mi się wejść na szczyt Katdery Świętego Pawła, bo znowu trafiliśmy tam za późno, gdy wejście na wieżę było już zamknięte. Może za trzecim razem się uda.



Ostatnim punktem wycieczki był Tower Bridge. Tym razem nie popełniliśmy poprzedniego błędu zupełnie odpuszczając sobie most londyński (London Bridge), bo jak wiadomo oprócz wieku nie wyróżnia się on niczym ciekawym.



Do pobliskiej stacji metra Tower Hill doszliśmy na około 45 min przed odjazdem pociągu. Na szybko sprawdziliśmy połączenia i ja jednogłośnie wybrałem takie, żeby dojechać prosto na stację pociągów. Musieliśmy się tylko przesiąść na stacji Embankment. Dojechaliśmy spokojnie mając jeszcze jakieś 35 min zapasu czasowego. Nieśpiesznym krokiem ruszyliśmy na peron linii północnej. Tu zaczął się nieoczekiwany dramat. Northern Line było zamknięte. Trzeba było na szybko kombinować połączenie na Euston. Niestety wszystkie opcje zawierały przesiadkę. Wybraliśmy naszym zdaniem najlepszą nie wiedząc, że ta linia jeździ najrzadziej. Nagle zrobiło się nerwowo, bo mieliśmy już tylko 30 min do odjazdu pociągu, ale następne metro miało być dopiero za ponad 10 min, a my jeszcze musieliśmy się pokonać około 500 metrów ze stacji metra King's Cross na stację kolejową Euston. Charlene próbowała znaleźć alternatywne połączenia rozmawiając ze sklepikarzem, ale on nie dawał nam żadnych szans na złapanie pociągu. Wskoczyliśmy w końcu do pierwszego lepszego wagonu w jakąkolwiek stronę mając nadzieję, że jakoś tam będzie. Mieliśmy jeszcze 20 min. Jakaś pani zaczęła nam tłumaczyć, że nie damy radę, że zostaje nam albo taksówka albo spóźnienie. „Wychodzimy i bierzemy taksówkę!" zarządziłem. Wysiedliśmy na następnej stacji i biegniemy po schodach i tunelach. Wyleciliśmy na zewnątrz rozglądając się za taxi. Ale przecież Londyn nie to Indie albo inne Filipiny, że taksówki są wszędzie i też wszędzie się mogą zatrzymać. Zostało 15 min do odjazdu. Było już jasne, że nie zdążymy. Emocje buzowały. Mama załamana, Szarlina nadal na taxi chce czekać łudząc się, że jeszcze zdążymy, a ja dla ulgi i z nerwów kopnąłem w jakąś wolno stojącą siadkę ogradzającą chodnik od ulicy. Jakimś cudem wszyscy się uspokoiliśmy. Szybka wymiana pomysłów i decyzja. Nie ma co się załamywać i śpieszyć się bez sensu. Bierzemy metro i na spokojnie jedziemy na Euston. Okazało się nawet, że mamy bezpośrednie połączenie, tyle, że zabierające 20-30 min. Mieliśmy małą nadzieję, że może uda nam się przekonać kogoś z obsługi pociągu, żeby nam pozwolili jechać na tych już starych nieużytych biletach do Birmingham, bo przecież spóźniliśmy się nie z własnej winy, ale z winy Linii Północnej, która została tymczasowo zamknięta.

Po dostaniu się na Euston porozmawialiśmy z panią w okienku, która poradziła nam porozmawiać z obsługą pociągu. Dobiegliśmy szybko na peron, bo pociąg do Birmingham już stał i czekał na pasażerów. Pani z obsługi kazała rozmawiać z bramkowym. Szybki bieg do bramek. Bramkowy na to, że według niego możemy jechać, ale wszystko zależy od konduktora. Może pozwoli nam kontynuować podróż na tych biletach, a może karze kupić nowe i jeszcze dowali karę. Zaryzykowaliśmy. Wsiedliśmy do pociągu, a konduktor przez dwie godziny jazdy nie pojawił się wcale. Jakoś nam się upiekło :) Do domu trawiliśmy w sumie około 20 min później niż przewidywał oryginalny plan bez spóźnienia.


CIEKAWY TEKST? PODZIEL SIE NIM Z INNYMI!



Komentarze:

Brak komentarzy

!!! Oba pola są wymagane. Jeśli nic nie wpiszesz, twój komentarz nie będzie dodany. !!!

Zabezpieczenie przed wirusami. Zaznacz jeśli chcesz dodać komentarz.

Twój Nick:

Twój Komentarz:




Masz konto na Facebooku?
Kliknij LUBIE TO!




WYSZUKAJ:



NAJNOWSZE KOMENTARZE:

king kong:tak zle nie jest chyba niewyraznie napisalem 90 f za ryz na... CZYTAJ DALEJ

konzi:Też tak pomyślałem. To chyba jecie tylko mrożonki.... CZYTAJ DALEJ

Adam:W Szkocji nie zauwazylem licznikow na wode - oplata wliczana... CZYTAJ DALEJ

king kong:londyn pokoj z oplatami 450 - zaznaczam mega tanio mam jed... CZYTAJ DALEJ

konzi:Ja balota zjadłem 3-4 razy. Nic specjalnego. Smakowało jak z... CZYTAJ DALEJ

Adam:Raz polknalem balota, gdy popijalismy wiskacza, ale mialem j... CZYTAJ DALEJ

Adam :Konrad, ja czytam twojego bloga od samego poczatku. Nie b... CZYTAJ DALEJ

konzi:Widzę, że teoretycznie dopuszczasz naszą kolejną przeprowadz... CZYTAJ DALEJ

Adam :Wylecialo mi z glowy, poniewaz jak to moja zona zwykle robi,... CZYTAJ DALEJ

konzi:Byłem! Szkoda, że nie dałeś znać wcześniej, że będziesz, to ... CZYTAJ DALEJ


KATEGORIE:

| Polska || Indie || Podsumowanie roku || Wielka Brytania || Tajlandia || Bangladesz || Dania || Szwecja || Norwegia || Holandia || Hinduizm || Laos || Wietnam || Kambodża || Motorem po Tajlandii || Filipiny || Jedzenie na Filipinach || Owoce świata || Blogi Podróżnicze || Bieganie || Slub || Całka || Rocznica || Sława || Filipińskie Dziwadła || Historia Filipin || Niemcy || Francja || Belgia || Słowacja || Węgry || Austria |


ARCHIWUM:

 
 
 2017
    
    
    Grudzien
    
    
    Listopad
    
    
    Pazdziernik
    
    
    Wrzesien
    
    
    Sierpien
    
    
    Lipiec
    
    
    Czerwiec
    
    
    Maj
    
    
    Kwiecien
    
    
    Marzec
    
    
    Luty
    
    
    Styczen


 2016
 2015
 2014
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2013
 2012
 2011
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2010
 2009
 2008
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    Maj
    Kwiecien
    Kwiecien
    Kwiecien
    Marzec
    Marzec
    Marzec
    Luty
    Luty
    Luty
    Styczen
    Styczen
    Styczen


 2007
 2006
 2005
    Grudzien
    Grudzien
    Grudzien
    Listopad
    Listopad
    Listopad
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Pazdziernik
    Wrzesien
    Wrzesien
    Wrzesien
    Sierpien
    Sierpien
    Sierpien
    Lipiec
    Lipiec
    Lipiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Czerwiec
    Maj
    Maj
    
    Kwiecien
    Kwiecien
    
    Marzec
    Marzec
    
    Luty
    Luty
    
    Styczen
    Styczen